W 64-metrowym mieszkaniu w Bydgoszczy Dariusz Kraska mieszka od 34 lat. Po śmierci ojca, który był właścicielem mieszkania, zostało przeprowadzone postępowanie spadkowe. Pan Dariusz i jego siostra dostali razem 2/6 mieszkania, 4/6 odziedziczyła druga żona ojca pana Dariusza. I to stało się początkiem koszmaru mężczyzny.

 

"Oni sami cię wyniosą"

 

Kobieta sprzedała swoje udziały Dariuszowi J., którego  firma zajmuje się skupowaniem mieszkań, także tych zadłużonych i z lokatorami. Nowy współwłaściciel zaczął wprowadzać swoje porządki.

 

- Pewnego dnia wróciłem do domu, a tu skute wszystkie kafelki, brak wanny, zlewozmywaka, jedyne co, to była jeszcze ściana między ubikacją a łazienką. Pytam robotnika, o co chodzi, a on: ktoś się nie bał i z...- powiedział w rozmowie z reporterką "Interwencji" Dariusz Kraska.

 

Mężczyzna korzysta z pomocy społecznej. - Wspieramy go takimi środkami, jakie są możliwe. To jest kwestia zrefundowania zakupu czajnika elektrycznego, kuchenki, czy też drzwi wejściowych do mieszkania - poinformował Marian Gliniecki z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bydgoszczy.

 

- Jeśli dzwoni i prosi, to mu piorę i suszę, bo jego pralka stoi niepodłączona na korytarzu. Darek myje się w misce i co jakiś czas przychodzi do nas się kąpać - mówiła znajoma pana Dariusza.

 

"Zrobię zwarcie, że żaden elektryk nie dojdzie do tego"

 

Mężczyzna przeżywa gehennę. Pracownicy nowego współwłaściciela są wobec niego agresywni. "Jeszcze, k... będę tak bezczelny, że ci, k... w poniedziałek albo w sobotę, rozp... tu, k..., cały zawór. Zaplombuję, żebyś gazu nie miał. Zrobię tam takie, k..., zwarcie, że żaden elektryk nie dojdzie do tego" - słychać na nagraniu. 

 

- Policjanci z bydgoskiego śródmieścia przyjęli zawiadomienie dotyczące stosowania przemocy, uniemożliwiania w sposób uporczywy korzystania z lokalu mieszkalnego. Policjanci przesłuchali świadków, zebrany materiał przesłali do prokuratury celem podjęcia dalszych decyzji - poinformował Przemysław Słomski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

 

Pan Dariusz złożył wniosek o mieszkanie komunalne. Czeka na decyzję.

 

"Szukanie dziury w całym"

 

Reporterka "Interwencji" próbowała namówić nowego współwłaściciela mieszkania na dłuższą rozmowę. - Ja nie jestem osobą medialną, żeby moje wypowiedzi miały być cytowane, jak zostanę prezydentem Bydgoszczy, to może będę chciał. Dla mnie ten reportaż to jest żenada, szukanie dziury w całym - stwierdził.