Funkcja "nie przeszkadzać w trakcie jazdy" pojawi się w aktualizacji systemu iOS 11 jeszcze w tym roku. Telefon ma wykrywać, że jego właściciel prowadzi i automatycznie przechodzić w ten tryb.

 

Kierowca nie otrzyma żadnych powiadomień, nie będzie mógł nawet otworzyć aplikacji poza wyjątkami, jak np. nawigacja Apple. Może też ustawić automatyczne wysyłanie wiadomości do tych, którzy próbują się z nim skontaktować, że chwilowo nie ma jak odebrać telefonu.

 

Sprzęt wykryje prędkość poruszania się

 

Smartfon automatycznie przejdzie do trybu "nie przeszkadzać" po połączeniu z samochodem przez Bluetooth lub kabel. Sprzęt Apple nie będzie wysyłał powiadomień także wtedy, gdy dzięki danym GPS wykryje prędkość poruszania się charakterystyczną dla samochodów.

 

Pasażerowie pojazdu nie będą musieli solidaryzować się z prowadzącym. W iOS 11 będzie można ustawić, że w danym momencie podróżuje się jako pasażer i nie ma potrzeby niczego blokować.

 

Spowodował wypadek, bo korzystał z FaceTime

 

Decyzja Apple być może ma związek z pozwem, jaki w styczniu wytoczyła firmie para, która straciła dziecko w wypadku samochodowym. Według ich wersji zdarzeń, nastoletni sprawca wypadku stracił czujność za kierownicą, bo rozproszyło go korzystanie z komunikatora FaceTime.

 

Para pozwała Apple, bo ten już w 2014 r. opatentował funkcję, które miało utrudnić korzystanie z FaceTime w czasie jazdy, lecz go nie wdrożył.

 

businessinsider.com