- Ostre i zdecydowane działania zostaną podjęte przeciwko wszystkim, którzy okażą wsparcie, czy wyrażą w jakiejkolwiek formie solidarność z Katarem oraz przeciwko każdemu, kto sprzeciwi się stanowisku Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy to w mediach społecznościowych, czy w jakiejkolwiek innej formie pisemnej, wizualnej czy słownej - oświadczył prokurator generalny Hamad Saif al-Szamsi, cytowany przez "Gulf News", który siedzibę ma w ZEA.

 

Łamiącym zakaz grozi również kara grzywny w wysokości co najmniej 500 tys. dirhamów (136 tys. USD).

 

W poniedziałek Arabia Saudyjska zerwała stosunki dyplomatyczne i konsularne z Katarem w związku ze wspieraniem przez to państwo terroryzmu. W ślad za Rijadem stosunki z Katarem zerwały Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt i Bahrajn, również oskarżając to państwo o wspieranie terroryzmu, w tym Al-Kaidy i Bractwa Muzułmańskiego. Później na taki krok zdecydowały się Jemen, Libia i Malediwy.

 

Decyzje podjęto po tym, jak pod koniec maja władze Kataru oznajmiły, że hakerzy przejęli kontrolę nad katarską agencję prasową i opublikowali szereg fałszywych komentarzy emira Kataru na temat Iranu, Izraela oraz innych państw regionu. Pomimo tych wyjaśnień państwa sąsiadujące z Katarem zablokowały odbiór katarskich mediów, w tym emitującą swe programy ze stolicy Kataru Dauhy telewizję Al-Dżazira.

 

PAP