Jak poinformował Urząd w poniedziałek w komunikacie, uczestnicy porozumienia to firmy z woj. dolnośląskiego: Zakład Ogólnobudowlany Instalatorstwo Elektryczne Ireneusz Nowosza, Firma Produkcyjno-Usługowo Handlowa Roberto oraz Firma Produkcyjno-Usługowo-Handlowa Elektrobud.

 

"Postępowanie w tej sprawie wykazało, że przedsiębiorcy wpłynęli na wynik co najmniej czterech przetargów organizowanych w 2015 roku. Poszkodowane były instytucje publiczne z woj. dolnośląskiego: Zarząd Dróg Powiatowych w Lwówku Śląskim, powiat lwówecki oraz miasto i gmina Zgorzelec" - podał UOKiK.

 

Nie uzupełniali braków, aby umożliwić wybór droższej oferty

 

Z ustaleń Urzędu wynika, że przedsiębiorcy zastosowali mechanizm rozstawiania i wycofywania ofert. Początkowo składali kilka niekompletnych propozycji. Jeżeli okazywały się one najniższymi w przetargu, wówczas zwycięzca nie uzupełniał braków, aby umożliwić wybór droższej oferty innego uczestnika zmowy.

 

Dokumenty dostarczane były jedynie wówczas, kiedy zamówienie mógł zdobyć przedsiębiorca spoza porozumienia. O zmowie świadczy również m.in. składanie ofert jednocześnie i przez tę sama osobę, posługiwanie się tymi samymi referencjami, czy też występowanie jako podwykonawca zwycięzcy przetargu przez podmiot, który pierwotnie złożył najkorzystniejszą ofertę, ale nie uzupełnił braków w dokumentacji - wynika z informacji Urzędu.

 

Krewni mogą startować w tym samym przetargu

 

Zdaniem przedstawicieli Urzędu, niedozwolonym działaniom mogły też sprzyjać powiązania rodzinne pomiędzy uczestnikami zmowy. Spokrewnieni ze sobą przedsiębiorcy mogą startować w tym samym przetargu, ale jeżeli prowadzą niezależną działalność gospodarczą - nie mogą wspólnie uzgadniać swoich ofert.

 

- Efektem braku konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami jest z reguły podwyższenie ceny. Tym samym niedozwolona praktyka mogła spowodować zwiększenie wydatków z publicznych pieniędzy przez poszkodowane instytucje - powiedział cytowany w komunikacie prezes UOKiK Marek Niechciał.

 

Na uczestników porozumienia została nałożona kara finansowa w łącznej wysokości ponad 133 tys. zł. Decyzja nie jest ostateczna, przysługuje od niej odwołanie do sądu - zaznaczył Urząd.

 

PAP