Choć opłata abonamentowa nie jest wysoka, bo wynosi 7 zł miesięcznie, jednak budzi spore emocje, ponieważ klienci pierwszy raz spotkali się z sytuacją, żeby firma leasingowa wymagała od nich zarejestrowania odbiornika.

 

Przenoszą opłaty abonamentowe na klienta

 

"Posiadanie radia w samochodzie nakłada na właściciela takie same obowiązki, jak w przypadku posiadania odbiornika stacjonarnego" - głosi oświadczenie Toyota Leasing Polska.

 

Firma ta w ramach zawieranych umów leasingowych przenosi obowiązek opłat abonamentowych na leasingobiorcę, który użytkuje pojazd. Nie kontroluje jednak, czy płaci on abonament. Brak opłat nie jest podstawą do wypowiedzenia umowy leasingu.

 

Spółka przekonuje też, że zapis w umowach nie jest nowy, funkcjonuje w nich od października 2010 roku.

 

Informują, ale nie zmuszają

 

Toyota odpiera również zarzuty, jakoby była jedyną firmą na rynku, która wymaga od swoich klientów podpisania takiego zobowiązania.

 

"Większość instytucji leasingowych, kwestie opłat abonamentu RTV ma jak najbardziej uregulowaną, zazwyczaj wątek ten zawiera w swoich umowach w ogólnym zapisie" - przekonuje w oświadczeniu.

 

"Toyota Leasing po prostu informuje klientów o takim obowiązku, ale nikogo nie zmusza - tak samo jest w przypadku ubezpieczenia OC/AC w leasingowanych autach - tam również klient jest informowany o obowiązkach ubezpieczenia auta" - dodaje.

 

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przypomina natomiast, że "zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych za używanie odbiorników radiofonicznych oraz telewizyjnych pobiera się opłaty abonamentowe. Ustawodawca w art. 2 ust. 2 tej ustawy wprowadził domniemanie prawne, że osoba, która posiada odbiornik radiofoniczny lub telewizyjny w stanie umożliwiającym natychmiastowy odbiór programu, używa tego odbiornika".

 

money.pl, fakt.pl