We wtorek około godziny 12:30 ratownicy odnaleźli ciało nastolatki. Na zwłoki natrafił w wodzie nurek ze straży pożarnej, który zlokalizował je przy pomocy sonaru.

 

- Łódź była w złym stanie, wygląda jak łódź, ale z łodzią nie ma nic wspólnego. Są w niej duże pęknięcia. Ma wymiary 260 na 1007 centymetrów, ale nie powinna sie tu znajdować. To jest cos, co nie powinno pływać - poinformował Stanisław Rydz rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Choszcznie.

 

Jego zdaniem łódź musiała być wcześniej przymocowana do pomostu, ale po jego demontażu została umieszczona luzem przy brzegu.

 

- Nie przypuszczam, żeby dziewczyny urwały jakis łańcuch - powiedział Datnisław Rydz reporterowi Polsat News.

 

Udało mu się ustalić, że dziewczynki miały opublikować na portalu społecznościowym zdjecie, na którym jest łódź i alkohol - piwo.

 

- W tej łodzi piwa nie widzieliśmy. Tylko te osoby, które dryfowały na powierzchni wody - powiedział Stanisław Rydz. - Jedną osobę udało się podjąć i uratować mimo, że miejsce zdarzenia jest kilkanaście kilometrów od jednostki. Szczęśliwie sie złożyło, że 15-letni młody człowiek dodał otuchy tej osobie - powiedział Rydz.

 

W poniedziałek na jeziorze w Żeliszewie koło Choszczna w woj. zachodniopomorskim przewróciła się łódka z dwiema osobami na pokładzie. Płynęły nią dwie dziewczynki 15- i 17-latka.

 

Jedną z nastolatek udało się uratować. Dziewczynom na ratunek rzucił się przypadkowy świadek zdarzenia, rówieśnik uratowanej dziewczyny.

 

Akcja ratunkowa trwała do późnych godzin wieczornych, po czym poszukiwania drugiej nastolatki zostały przerwane ze względu na panujące ciemności.

 

polsatnews.pl