Pani Ewa, która spędzała w Polsce krótki urlop, zaczęła fotografować jacht. Widząc to dwaj mężczyźni stojący na pokładzie odpłynęli. Kobieta natychmiast przesłała zdjęcia łodzi do męża, który potwierdził, że to ich własność.

 

Rozpoznała po licznych szczegółach

 

- Poznałam ją od razu dlatego, że ma bardzo dużo szczegółów. To była nasza rodzinna motorówka, bardzo byliśmy do niej przywiązani - powiedziała kobieta w rozmowie z portalem iswinoujscie.pl. 

 

Mąż pani Ewy zgłosił sprawę niemieckiej policji, która poradziła powiadomić policję w Świnoujściu. - Muszę bardzo pochwalić polską policję. Zareagowali bardzo szybko, bardzo sprawnie - powiedziała kobieta.

 

Policjanci szybko namierzyli łódź i zatrzymali do wyjaśnienia mężczyznę, który podawał się za właściciela. - Trwają czynności, które mają ustalić w jakich okolicznościach jacht znalazł się w jego posiadaniu. Policja sprawdza dokumentację. Potrzebne będę ekspertyzy - powiedziała polsatnews.pl Beata Olszewska z Komendy Miejskiej Policji w Świnoujściu.

 

Ma inną nazwę, jest zniszczona

 

Znaleziona motorówka ma inną nazwę. Jest też w dużo gorszym stanie niż była 8 lat temu, kiedy została skradziona.

 

Właściciele przez cały czas szukali jachtu. Umieszczali m.in. ogłoszenie w prasie i w internecie - ostatnie miesiąc temu.

 

Jak informuje portal iswinoujscie.pl, po pewnym czasie niemiecki ubezpieczyciel wypłacił im odszkodowanie w wysokości 30 tysięcy euro. Możliwe, że rodzina będzie mogła teraz odkupić jacht od firmy ubezpieczeniowej.

 

iswinoujscie.pl, polsatnews.pl