Pion śledczy białostockiego oddziału IPN prowadzi od kilku lat śledztwo dotyczące zbrodni funkcjonariuszy powiatowego UB w Bielsku Podlaskim. Chodzi o dokonane tam, w latach 1944-56, zabójstwa działaczy i członków organizacji niepodległościowych, którzy umierali wskutek pobić i tortur.

 

IPN chce ustalić personalia ofiar i sprawców

 

Wątki tego postępowania dotyczą też psychicznego i fizycznego znęcania się nad członkami organizacji niepodległościowych, którzy zostali pozbawieni wolności. IPN chce ustalić zarówno sprawców zbrodni, jak i personalia wszystkich ofiar. Wśród dowodów są m.in. akta b. Wojskowego Sądu Rejonowego w Białymstoku, dotyczące czynności procesowych wobec zatrzymywanych osób.

 

Siedziba bielskiego UB mieściła się w budynku po byłym klasztorze karmelitów. Po zajęciu miasta przez Armię Czerwoną prawdopodobnie siedzibę miało tam NKWD.

 

Do tej pory prace archeologiczne prowadzone były na dziedzińcach (dużym i małym) tego obiektu. Odkryto tam dotąd - szkielety bądź pojedyncze szczątki - w sumie kilkunastu osób.

 

Dalsze poszukiwania i badania genetyczne

 

Teraz sondaże archeologiczne przeprowadzono na placu przy garażach dawnego bielskiego Urzędu Bezpieczeństwa. Jak podał IPN, chodziło o zweryfikowanie informacji pochodzących od mieszkańców miasta, iż mogą się tam znajdować pochówki ofiar zbrodni funkcjonariuszy państwa komunistycznego.

 

Podczas prac odnaleziono szkielet mężczyzny, szkielet młodej kobiety oraz kości jeszcze jednej osoby. Szczątki zostaną poddane identyfikacyjnym badaniom genetycznym. Planowane są tam dalsze poszukiwania, ich termin nie został jeszcze ustalony.

 

PAP