Lokalne media informują o domach i sklepach pogrzebanych przez co najmniej pięć lawin błotnych w Kalutarze, znanym ośrodku turystycznym na południowym zachodzie Sri Lanki.

 

Opady nie ustają, a poziom wody w rzekach stale się podnosi. Władze wezwały ludzi mieszkających na nisko położonych terenach do natychmiastowego opuszczenia domów. Minister spraw wewnętrznych Sri Lanki Vajira Abeywardena ostrzegł, że "w ciągu 72 godzin sytuacja może ulec pogorszeniu".

 

W akcji ratowniczej uczestniczy wyposażone w śmigłowce i łodzie pontonowe lankijskie wojsko wspierające policję oraz ochotników. Niesienie pomocy utrudniają zalane ulice; w ewakuację angażuje się również lankijska marynarka wojenna - podaje telewizja Al-Dżazira.

 

Ponad 100 ofiar w ubiegłym roku

 

W maju nad Sri Lankę nadciąga zwykle monsun południowo-zachodni, który przynosi opady deszczu w środkowej, południowej i zachodniej części kraju. W maju 2016 roku żywioł pociągnął za sobą śmierć ponad 100 osób, w grudniu 2014 roku podobne warunki atmosferyczne zmusiły ponad 100 tys. ludzi do opuszczenia domów.

 

Ocenia się, że czwartkowe deszcze były najgorsze od 2003 roku; prognozy mówią o dalszych intensywnych opadach w nadchodzących dniach.

 

PAP