Na ten dzień wydział ds. nieletnich Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe wyznaczył termin rozprawy ws. nastolatków uczestniczących w bójkach lub zmuszających do określonego zachowania swych rówieśników. Przed sądem ma stanąć siedmioro nieletnich: sześć dziewczynek i chłopak.

 

Do pobicia gimnazjalistki przez inne uczennice doszło w ubiegłym tygodniu nieopodal szkoły na gdańskim Chełmie. Dzień po zdarzeniu, jedna z uczennic na portalu społecznościowym umieściła film, na którym widać jak grupa dziewcząt bije, ciągnie za włosy i kopie po głowie siedzącą na chodniku dziewczynkę.

 

W poniedziałek sąd rodzinny zdecydował o umieszczeniu dwóch nieletnich podejrzanych w młodzieżowym ośrodku wychowawczym; wobec trzeciej dziewczyny sąd zastosował dozór kuratora.

 

Przed sądem stanie siedmioro nieletnich

 

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku Rafał Terlecki poinformował w piątek, że podczas rozprawy zaplanowanej na 5 czerwca sąd zajmie się "co najmniej trzema wydarzeniami" z udziałem nieletnich. - Cały czas coś nowego dochodzi - dodał. Przed sądem ma stanąć w sumie siedmioro nieletnich.

 

Terlecki poinformował, że sąd wszczął postępowanie w sprawie nieletniego Michała D. w celu ustalenia, czy dopuścił się on czynów karalnych dotyczących m.in. podżegania do pobicia. Śledczy podejrzewają, że to jego głos można usłyszeć na filmie, na którym zarejestrowano bójkę na Chełmie. Chłopak w wulgarny sposób zachęcał do bicia, a na koniec wezwał do zakończenia bójki.

 

"Pokrzywdzone trzy gimnazjalistki i uczennica szkoły podstawowej"

 

Rzeczniczka gdańskiej policji Aleksandra Siewert powiedziała, że nastolatki podejrzewane są o udział w czterech zdarzeniach. - Pokrzywdzone są trzy gimnazjalistki i uczennica szkoły podstawowej - podała.

 

Wyjaśniła, że trzy zdarzenia dotyczą udziału w pobiciu a jedno zostało zakwalifikowane jako zmuszanie do określonego zachowania i stosowania gróźb karalnych. Zaznaczyła, że policja ustaliła uczestników wszystkich zdarzeń. - Zabezpieczone zostały nagrania, które zostały zamieszczone na portalach społecznościowych - dodała.

 

To te same napastniczki

 

Na jednym z filmów zarejestrowano, jak grupa nastolatek zaczepia przypadkową dziewczynkę i groźbami zmusza ją, by klęknęła, przeprosiła i pocałowała rękę jednej z nich. Siewert powiedziała, że wg. ustaleń policji, są to te same napastniczki, które zaatakowały dziewczynę w rejonie szkoły na Chełmie.

 

Wszystkie sprawy zostały dołączone do już prowadzonego postępowania. Przed sądem mają stanąć też dwie nastolatki, które dołączyły do bicia na jednym z filmików, które umieszczono na portalu społecznościowym.

 

Terlecki poinformował, że sąd zajmie się m.in. ustaleniem czy nieletnie dopuściły się pobić i zmuszania do określonych zachować oraz czy wykazują przejawy demoralizacji.

 

Śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez pracowników szkoły w związku z pobiciem uczennicy w poniedziałek wszczęła Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście.

 

Kuratorium przeprowadziło kontrole

 

Pomorska kurator dr Monika Kończyk powiedziała w poniedziałek, że w obu szkołach - w tej, w której uczy się pobita dziewczyna, jak i w tej, do której uczęszczają napastniczki, wprowadzono dyżury pedagogów i psychologów dla uczniów i rodziców. Przygotowano też zajęcia z zakresu empatii i relacji międzyuczniowskich.

 

W obu szkołach Kuratorium Oświaty w Gdańsku przeprowadziło kontrole. Wyniki nie zostały jeszcze ujawnione.

 

Sprzeciw wobec nagonki medialnej na szkoły

 

W związku z wydarzeniami z udziałem gimnazjalistów Prezydium Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" w przesłanym w piątek PAP oświadczeniu "wyraża sprzeciw wobec nagonki medialnej na szkoły, z których pochodzą uczniowie uczestniczący w zajściu" w ubiegłym tygodniu na Chełmie.

 

"Z medialnych doniesień można odnieść wrażenie, że wszystkiemu winna jest szkoła i nauczyciele, tymczasem zabrano pedagogom skuteczne narzędzia wychowawcze. Od lat naruszano równowagę pomiędzy obowiązkami uczniów a ich prawami. Podważany jest autorytet nauczycieli" - czytamy w oświadczeniu.

 

Związek przypomina, że "głównie dom i rodzice są odpowiedzialni za wychowanie swoich dzieci". "Nie godzimy się na przerzucanie winy tylko na szkoły, dyrektorów, nauczycieli" - podkreślili związkowcy w swoim piśmie.

 

PAP

 

bls/ wkt/