Agencja Xinhua pisze, że do niedzielnego wieczoru zainfekowane zostały sieci komputerowe 29372 instytucji wraz z setkami tysięcy urządzeń. Agencja powołuje się na dane firmy zajmującej się bezpieczeństwem w internecie Threat Intelligence Center of Qihoo 360.

 

Oprócz uczelni i szkół celem ataku były również dworce kolejowe, poczta, stacje benzynowe, szpitale, biura, centra handlowe i urzędy.

 

Według Xinhua zaatakowany został system wykorzystywany na stacjach benzynowych PetroChina, gdzie klienci nie mogli korzystać z kart, by zapłacić za paliwo. Na większości stacji sytuacja wróciła już do normy.

 

Także w Japonii firmy pracują nad tym, aby usunąć problemy wywołane przez cyberatak. Koncern Nissan poinformował, że zaatakowane zostały niektóre jego oddziały, ale twierdzi, że nie wpłynęło to w znaczący sposób na działalność firmy.

 

"Bezprecedensowy atak"

 

Rzeczniczka koncernu technologicznego Hitachi Yuko Tainiuchi oświadczyła, że dochodzi do opóźnień w dostarczaniu maili i problemów z wysyłaniem plików, ale zapewniła, że problem jest naprawiany.

 

Według japońskiej telewizji NTV 600 firm i 2 tys. komputerów padło ofiarą ataku.

 

Piątkowy atak cybernetyczny z użyciem złośliwego oprogramowania, występującego pod nazwami WannaCrypt, bądź WanaCrypt lub Wcry, dotknął 200 tys. podmiotów w co najmniej 150 krajach - ogłosił w niedzielę dyrektor Europolu Rob Wainwright. Liczba ta może wzrosnąć, gdy ludzie wrócą w poniedziałek do pracy.

 

Ten bezprecedensowy atak zakłócił pracę komputerów w fabrykach, bankach, urzędach, systemach transportowych w Rosji, Brazylii, Hiszpanii, Indiach, USA czy na Ukrainie. Eksperci od cyberbezpieczeństwa ostrzegają, że kolejny taki atak może mieć jeszcze poważniejsze skutki, jeśli nie zostaną wprowadzone większe poprawki w systemach.

 

PAP