Na swoim blogu Nawalny powiadomił, że został wezwany do oddziału Federalnej Służby Migracyjnej (FMS) z poleceniem stawienia się w celu odebrania paszportu. - Przez pięć lat paszportu mi nie dawano - przypomniał opozycjonista. Jednak w urzędzie rzeczywiście wręczono mu dokument.

 

"Teraz mogę pojechać na badanie i leczenie w jakiejś klinice specjalizującej się w oparzeniach oczu" - napisał Nawalny na blogu. Wyjaśnił, że lekarze zalecają mu wyjazd na leczenie za granicę; najnowsze badanie wykazało 15 proc. widzenia w jego prawym oku, niemniej są szanse na wyleczenie. Nawalny przestał normalnie widzieć w następstwie ataku nieustalonych sprawców, którzy 27 kwietnia chlusnęli mu w twarz środkiem odkażającym, tzw. zielonką. Dwóch uczestników napadu internauci zidentyfikowali jako aktywistów ruchu SERB, znanego z ataków na opozycjonistów. Nawalny oświadczył, że związek z napadem ma administracja (kancelaria) prezydenta Rosji.

 

Opozycjonista dwukrotnie został skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu, co w Rosji stanowi podstawę do zabronienia obywatelowi wyjazdu za granicę. W środę sąd w Kirowie odrzucił apelację Nawalnego od jednego z tych wyroków i automatycznie wyrok pięciu lat kolonii karnej w zawieszeniu stał się prawomocny. Obrońcy Nawalnego zapowiedzieli skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz), który wcześniej ocenił negatywnie przebieg procesu przeciwko Nawalnemu sprzed kilku lat w tej samej sprawie, dotyczącej defraudacji na szkodę państwowej spółki Kirowles.

 

Ogłosił, że wystartuje w wyborach prezydenckich

 

40-letni Nawalny, walczący z korupcją adwokat i bloger, to jeden z przywódców protestów w 2012 roku przeciwko powrotowi Władimira Putina na Kreml. W 2013 roku wziął udział w wyborach mera Moskwy, zdobywając ponad 27 proc. głosów i zajmując drugie miejsce. W grudniu zeszłego roku polityk poinformował, że ma zamiar startować w wyborach prezydenckich w 2018 roku roku, i zaczął otwierać w miastach Rosji sztaby wyborcze.

 

Przedstawiciel rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej oświadczył w środę, że w świetle prawa Nawalny nie ma obecnie biernego prawa wyborczego. Według ordynacji prawomocny wyrok skazujący, który dotyczy ciężkiego przestępstwa, pozbawia obywatela Rosji prawa do kandydowania w wyborach prezydenckich. Nawalny zaś powołuje się na zapisy rosyjskiej konstytucji, oceniając, że ma prawo startować w wyborach.

 

PAP