Okazją do demonstracji był przypadający w sobotę Światowy Dzień Ziemi, proklamowany przez ONZ.

 

Mniej wydatków na naukę

 

W proteście w Waszyngtonie wzięło udział wielu naukowców, także zawiedzionych polityką klimatyczną i energetyczną Donalda Trumpa, który wielokrotnie negował skutki globalnego ocieplenia i nawet zagroził wyjściem USA z paryskiego porozumienia klimatycznego. Prezydent chce także zmniejszyć wydatki państwa na badania naukowe.

 

Uczestnicy demonstracji podkreślali rolę nauki i badań naukowych, także dla ochrony naszej planety przed skutkami globalnego ocieplenia. Krytykowali Trumpa za kwestionowanie wyników badań.

 

"Nie możemy szkodzić rodzinom robotników"

 

W oświadczeniu opublikowanym z okazji Dnia Ziemi prezydent Donald Trump podkreślił, że jest za rozwojem nauki, ale nie może być ona oparta na ideologii.

 

- Możemy i musimy chronić środowisko naturalne, ale nie możemy jednocześnie szkodzić rodzinom amerykańskich robotników - stwierdził Trump.

 

Z okazji Dnia Ziemi demonstracje odbyły się w sobotę w ponad 600 miastach na całym świecie.

 

PAP