Partia, która liczy na zdobycie po raz pierwszy w swojej historii mandatów do Bundestagu, chce ustabilizowania systemów socjalnych, które jest możliwe tylko pod warunkiem, że "nasze ograniczone środki nie będą kierowane na nieodpowiedzialną politykę imigracyjną".

 

Według AfD Niemcy powinny opuścić strefę euro. Partia ta chce przywrócenia niemieckiej marki i podkreśla, że trzeba poczynić ku temu stosowne przygotowania.

 

AfD akcentuje, że należy podjąć działania, dzięki którym w Niemczech będzie się rodziło więcej dzieci. Zapowiada zwiększenie wsparcia dla rodzin.

 

W kwestiach podatkowych partia domaga się m.in. zmniejszenia podatku obrotowego, wynoszącego obecnie 19 proc., o 7 punktów procentowych. Okres wypłacania zasiłków dla bezrobotnych AfD chce uzależnić od okresu zatrudnienia przed utratą pracy. Opowiada się też za całkowitą swobodą podejmowania pracy przez emerytów, przy zachowaniu pełnej emerytury.

 

Dwóch liderów na listach wyborczych

 

Na sobotnio-niedzielnym zjeździe, zwołanym na miesięcy przed wyborami parlamentarnymi w Niemczech, wybrano dwie osoby, które będą liderami na listach wyborczych - wiceprzewodniczącego partii Alexandra Gaulanda oraz liderkę AfD w Nadrenii Północnej-Westfalii Alice Weidel. Szefowa AfD Frauke Petry nieoczekiwanie zrezygnowała z ubiegania się o funkcję wyborczej jedynki.

 

Petry, zwolenniczka pragmatycznego kursu, przegrała na zjeździe rywalizację z prawicowo-nacjonalistycznymi działaczami. Większość z 600 delegatów wypowiedziała się w głosowaniu przeciwko dyskusji nad projektem uchwały programowej autorstwa Petry, co uznano za prestiżową porażkę szefowej partii.

 

Uczestnicy zjazdu zgotowali natomiast gorącą owację współprzewodniczącemu AfD i rywalowi Petry, Joergowi Meuthenowi, który w swoim wystąpieniu wykluczył koalicję z innymi partiami reprezentowanymi w parlamencie, opowiadając się za "fundamentalną opozycją".

 

Petry podkreślała, że przed wyborami regionalnymi w Nadrenii Północnej-Westfalii w maju i wyborami do Bundestagu 24 września AfD musi powiedzieć wyborcom, czy ma w perspektywie najbliższych pięciu lat "realistyczną opcję władzy". Petry uważa, że początkowo antysystemowa partia nie powinna rezygnować z udziału we władzy i powinna w przyszłości być zdolna do wchodzenia w koalicje. Skrzydło prawicowo-nacjonalistyczne jest temu przeciwne.

 

AfD powstała cztery lata temu jako liberalne ugrupowanie zrzeszające przeciwników euro. W związku z rosnącą falą uchodźców napływających do Niemiec w 2015 roku partia rzuciła hasło zamknięcia granic dla imigrantów z krajów islamskich, co przyniosło jej skokowy wzrost poparcia.

 

PAP