Włoski kolarz wyjechał z domu na trening. Zabił go van. Był zwycięzcą polskiego Wyścigu Pokoju

Świat
Włoski kolarz wyjechał z domu na trening. Zabił go van. Był zwycięzcą polskiego Wyścigu Pokoju
PAP/EPA/
Kolarz Astany zginął niedaleko domu, gdy podczas treningu został potrącony przez vana.

Włoski kolarz Michele Scarponi, zwycięzca Giro d'Italia w 2011 roku, zginął w sobotę rano podczas treningu, potrącony przez samochód - poinformowały włoskie media oraz sportowa grupa kazachska Astana, do której należał. "To tragedia nie do opisania" - poinformowała grupa w mediach społecznościowych.

"Nasz zawodnik Michele Scarponi zginął w trakcie treningu na rowerze w pobliżu swojego domu w Filottrano. Michele został potrącony na skrzyżowaniu przez samochód typu van" - napisano w komunikacie Astany.

 

 

37-letni Scarponi przygotowywał się do jubileuszowej, setnej edycji wyścigu kolarskiego Giro d'Italia, który rozpocznie się 5 maja na Sardynii. Po tym, jak z powodu kontuzji zrezygnował ze startu Fabio Aru, włoski weteran miał być liderem drużyny z Kazachstanu w tym wyścigu.

 

 

 

 

Scarponi został ogłoszony zwycięzcą Giro 2011 po dyskwalifikacji za doping Hiszpana Alberto Contadora. Wygrał także Tirreno-Adriatico w 2009 roku, a u progu kariery w 2004 roku - Wyścig Pokoju. Dzień przed śmiercią ukończył na czwartym miejscu wyścig Dookoła Alp (Tour of the Alps), w którym triumfował na pierwszym etapie.

 

PAP

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze