Funkcjonariusze elitarnej jednostki antyterrorystycznej GSG zatrzymali rano podejrzanego w okolicach Tybingi na terenie kraju związkowego Badenia-Wirtembergia w zachodniej części Niemiec.

 

Próba dokonania morderstwa

 

Prokuratura Federalna poinformowała, że zatrzymanemu Siergiejowi W. zarzuca się próbę dokonania morderstwa, doprowadzenie do eksplozji ładunku wybuchowego orz ciężkie uszkodzenie ciała.

 

Koehler zaznaczyła, że na razie nic nie wskazuje na to, by sprawca miał wspólników. Media informowały wcześniej, że policja poszukuje dwóch osób podejrzanych o odebranie we Freudenstadt, miejscu zamieszkania Siergieja W., wypożyczonego samochodu, którym prawdopodobnie przetransportowane zostały do Dortmundu ładunki wybuchowe.

 

Zamieszkał w pokoju z widokiem na miejsce zamachu

 

Z komunikatu Prokuratury Federalnej wynika, że zatrzymany zakupił w dniu zamachu opcje na akcje Borussi Dortmund, spekulując na ich spadek.

 

Zdaniem prokuratury znaczny spadek kursu mógłby mieć miejsce w przypadku śmierci któregoś z piłkarzy. Domniemany sprawca zamieszkał w hotelu, w którym przebywała drużyna BVB. Na własne życzenie otrzymał pokój, z którego mógł obserwować miejsce zamachu. Jak pisze "Bild" zwrócił na siebie uwagę innych gości hotelowych stoickim spokojem po nadejściu informacji o wybuchu. Korzystając z sieci w tym samym hotelu, podejrzany zrealizował transakcję kupna opcji.

 

Borussia Dortmund jest notowana na giełdzie od 2000 roku. Była pierwszym niemieckim klubem sportowym, który wyemitował akcje.

 

Szef MSW Niemiec Thomas de Maiziere powiedział, że jeśli podejrzenia potwierdzą się, to mamy do czynienia z "wyjątkowo odrażającym" motywem przestępstwa.

 

11 kwietnia w pobliżu autokaru, którym zawodnicy BVB jechali na mecz Ligi Mistrzów z AS Monaco, eksplodowały trzy ładunki wybuchowe ukryte w krzakach przy drodze. Poważne obrażenia odniósł piłkarze Borussi Marco Bartra. Ranny został także eskortujący autokar policjant. Pozostawione w pobliżu miejsca zamachu trzy listy o identycznej treści sugerowały islamsko-terrorystyczne podłoże czynu.

  

PAP