Chodziło o jej wpis, który zamieściła w Wielką Sobotę na jednym z portali społecznościowych, że chciała powitać zeznającego w środę w warszawskiej prokuraturze Donalda Tuska "kajdankami i szubienicą".

 

 

Resort środowiska, który poprosiliśmy w środę o komentarz do wpisu Nowosielskiej, wydał oświadczenie.

 

"Poglądy Pani Beaty Nowosielskiej, jak i sposób ich wyrażania w portalach społecznościowych, nie są stanowiskiem Ministerstwa Środowiska. Poglądy te stanowią wyłącznie prywatną opinię Pani Nowosielskiej. Ministerstwo Środowiska wyraża dezaprobatę dla tego typu wypowiedzi w przestrzeni publicznej" - napisał rzecznik ministerstwa Paweł Mucha w oświadczeniu.

 

W nocy, po naszej pierwszej publikacji, konta na Facebooku i Twitterze Nowosielskiej zostały usunięte bądź zablokowane.

 

Wyraziła głębokie ubolewanie

 

Następnego dnia pojawiło się nowe konto Beaty Nowosielskiej. "Wyrażam głębokie ubolewanie w związku z moimi komentarzami dotyczącymi bieżących wydarzeń, zamieszczonymi na moich kontach w portalach społecznościowych" - napisano na nowym koncie.

 

W piątek rano dostaliśmy odpowiedź od Nowosielskiej na pytanie, co miała na myśli pisząc o kajdankach i szubienicy. Była urzędniczka resortu środowiska odesłała nas do wspomnianego wyżej wpisu na Facebooku, w którym dodała, iż treści przez nią zamieszczane stanowią jedynie jej "osobisty, emocjonalny i spontaniczny komentarz wobec aktualnych doniesień medialnych".


"W żadnym razie nie było moim zamiarem obrażenie kogokolwiek, a tym bardziej zachęcanie do wyrządzenia krzywdy komukolwiek. Jednocześnie pragnę podkreślić, że wypowiedzi te miały wyłącznie prywatny charakter i nie miały żadnego związku z wykonywaną przeze mnie pracą. Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni moimi komentarzami"  - napisała.

 

PAP, polsatnews.pl