KE wzywa Turcję do wyjaśnienia domniemanych nieprawidłowości w referendum

Świat
KE wzywa Turcję do wyjaśnienia domniemanych nieprawidłowości w referendum
PAP/EPA/TUMAY BERKIN

Komisja Europejska wezwała władze Turcji do zbadania domniemanych nieprawidłowości w referendum konstytucyjnym, o których informowali przedstawiciele organizacji obserwujących kampanię referendalną i głosowanie - oświadczył rzecznik KE Margaritis Schinas.

"- rzeanalizowaliśmy dokładnie stanowisko organizacji, które zajmowały się obserwowaniem tureckiego referendum, zarówno Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, jak i Rady Europy. W tym kontekście (...) wzywamy tureckie władze do tego, żeby podejmowały kolejne kroki bardzo rozważnie i żeby poszukiwały możliwie najszerszego narodowego konsensusu po referendum. Wzywamy też wszystkie strony do okazania powściągliwości, a władze do rozpoczęcia przejrzystego śledztwa w sprawie domniemanych nieprawidłowości, stwierdzonych przez organizacje, które obserwowały wybory - powiedział Schinas we wtorek.

 

Przypomniał też wcześniejsze słowa szefa KE Jean-Claude'a Junckera o tym, że Komisja zachęca Turcję do zbliżania się do UE, a nie do odsuwania się od niej.

 

Schinas był pytany również o niedzielną zapowiedź prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana "natychmiastowej dyskusji" nad przywróceniem w kraju kary śmierci. Prezydent Turcji nie wykluczył zorganizowania w tej sprawie kolejnego referendum, gdyby miało się to okazać konieczne.

 

Przekroczenie "najczerwieńszej ze wszystkich czerwonych linii"

 

Rzecznik Komisji Europejskiej oświadczył, że przywrócenie kary śmierci w Turcji byłoby nie tylko przekroczeniem "czerwonej linii", ale wręcz "najczerwieńszej ze wszystkich czerwonych linii" i oznaczałoby, że Turcja nie chce być członkiem europejskiej rodziny.

 

- Podkreślamy potrzebę szacunku dla demokracji, praw człowieka, fundamentalnych wartości i prawo każdego do uczciwego procesu sądowego. (...) Nie będziemy nawet dyskutować o takim scenariuszu. Jednoznacznie odrzucamy karę śmierci i jest to jedna z fundamentalnych wartości Unii Europejskiej. Przejście od retoryki do działań w sprawie kary śmierci byłoby jasnym sygnałem, że Turcja nie chce być członkiem europejskiej rodziny - powiedział Schinas.

 

Dopytywany, czy w razie decyzji Turcji o przywróceniu kary śmierci może mieć to wpływ na negocjacje z Unią Europejską w sprawie zniesienia wiz dla obywateli Turcji, odpowiedział, że Unia Europejska wypełnia swoje zobowiązania dotyczące porozumienia z Turcją. - Postęp został poczyniony w wielu obszarach - finansowym, przesiedleń - powiedział. Jak dodał, KE będzie zachęcać i wspierać tureckie władze w wypełnianiu wszelkich zobowiązań w sprawie liberalizacji reżimu wizowego tak szybko, jak to możliwe.

 

Wspólna misja OBWE i Rady Europy uznała w poniedziałek, że procedury zastosowane w kampanii i podczas tureckiego referendum nie spełniały międzynarodowych standardów.

 

"Dwa obozy nie korzystały z takich samych możliwości"

 

Szef misji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Cezar Florin Preda oświadczył, że "referendum odbyło się na nierównych zasadach, dwa obozy kampanii nie korzystały z takich samych możliwości"; wskazał też na dominację kampanii na "tak" w przestrzeni publicznej i mediach. Zdaniem austriackiej deputowanej Alev Korun z misji obserwacyjnej Rady Europy, wynik niedzielnego referendum w Turcji w sprawie zmiany systemu rządów mógłby być inny, gdyby nie nieprawidłowości.

 

Zawarte w ubiegłym roku porozumienie między UE i Turcją przewiduje wydalanie do tego kraju wszystkich migrantów, którzy nielegalnie przedostali się do Grecji przy czym za każdego odesłanego syryjskiego uchodźcę może udać się legalnie i bezpośrednio do UE z Turcji inny Syryjczyk. UE zgodziła się także na pomoc finansową i zniesienie wiz unijnych dla obywateli Turcji.

 

PAP

zdr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze