Warunkiem startu w zawodach było posiadanie drewnianych nart zaopatrzonych w skórzane wiązania i skórzane buty narciarskie. Obowiązkowym narzędziem dawnego narciarza były też bambusowe kije - jeden lub dwa.

 

Drewniane narty, bambusowe kije, skórzane buty

 

- Jazda na starych, drewnianych nartach jest niezwykle trudna, gdyż takie narty nie posiadają ostrych krawędzi. Trudno jest skręcać takim sprzętem i łatwo o upadek - powiedział prowadzący imprezę Dariusz Galica. Podkreślał, że tu nie liczy się zajęte miejsce, ale "dawny duch sportowej rywalizacji".

 

Zawody rozgrywane były w dwóch kategoriach. Pierwsza to jazda stylowa, gdzie sędziowie brali pod uwagę elegancję i poprawność jazdy na drewnianych nartach.

 

Wysoko punktowana była jazda tak zwanym telemarkiem, gdzie przy skręcie narciarz wysuwał jedną nartę do przodu i wykonywał zakręt z przyklękiem na jedno kolano. Druga kategoria to slalom równoległy, gdzie rywalizowały panie przeciwko panom.

 

Historyczny strój, klimatyczne zawody

 

Impreza była także okazją do prezentacji eleganckiej odzieży zgodnej z przedwojennymi trendami. Niektórzy włożyli stroje sportowe, jakie nosili pionierzy narciarstwa alpejskiego i ratownictwa wysokogórskiego: Mariusz Zaruski czy Stanisław Marusarz. Sporo miłośników dawnego narciarstwa wystąpiło w strojach góralskich, również zgodnych z modą z początku XX wieku.

 

Zawody zgromadziły na Kalatówkach tłumy zakopiańczyków i turystów.

 

Kalatówki to miejsce ważne w historii polskiego narciarstwa. Na tej tatrzańskiej polanie od 1911 roku przez wiele lat, regularnie rozgrywano zawody w skokach i zjazdach narciarskich.

 

Patronką imprezy jest Krystyna Behounek - była kierowniczka hotelu górskiego na Kalatówkach, która tę funkcję pełniła przez 27 lat - od 1978 roku - i zainicjowała wielkanocne spotkania miłośników dawnego narciarstwa.

 

PAP