Uczestnicy apelowali do polityków o działanie na rzecz pokoju oraz o budowanie porozumienia pomiędzy narodami Europy. Wśród kluczowych żądań znalazły się między innymi wystąpienie Niemiec ze struktur militarnych NATO oraz zwiększenie wydatków budżetu państwa na bezpieczeństwo socjalne.

 

Protestujący odnieśli się krytycznie do działań państw członkowskich NATO, którym zarzucają "wrogą politykę" wobec Rosji. Rozmieszczenie sił zbrojnych sojuszników na wschodniej flance sojuszu uznali za "wymachiwanie szabelką". Wypowiedzieli się ponadto przeciwko elementom tarczy antyrakietowej na terenie Europy Wschodniej.

 

Krytyka pod adresem Niemiec

 

Nie brakowało także krytycznych słów pod adresem Niemiec, które nazwano "centrum dowodzenia" natowskiej polityki "obalania rządów". Skrytykowano produkcję dronów bojowych, rozmieszczenie amerykańskich głowic nuklearnych w bazach w Niemczech oraz wymagane przez Sojusz podwyższenie wydatków państw na obronność do 2 proc. PKB.

 

Po raz kolejny organizatorzy marszów zażądali zakończenia deportacji uchodźców z krajów europejskich.

 

Marsze odbyły się w kilkunastu miastach kraju. Do większych demonstracji doszło w Berlinie (600 uczestników), w Bremie (400) i w Monachium (200).

 

PAP