Według relacji ojca do wypadku miało dojść w miniony czwartek. Niemowlę miało mu wypaść z rąk. Matka, której nie było w tym czasie w domu, o sprawie dowiedziała się dopiero w piątek.

 

"Wypadło z rąk", pojechało do szpitala

 

Ponieważ dziecko było w złym stanie, kobieta postanowiła pojechać z nim do miejscowego szpitala.

 

Po obejrzeniu niemowlęcia lekarze zadecydowali o natychmiastowym przewiezieniu malucha do Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie.

 

Tam przeprowadzono rezonans magnetyczny, który wykazał obrażenia wewnętrzne głowy. Podjęto więc decyzję o przetransportowaniu dziecka do kliniki w Szczecinie.

 

Ojciec pod wpływem alkoholu

 

Mimo, że na ciele 4-miesięcznego dziecka nie było śladów przemocy, to o zdarzeniu powiadomiona została również policja.   

 

Portal miastokolobrzeg.pl dowiedział się, że gdy mundurowi pojechali wyjaśnić sprawę do ojca dziecka, okazało się, że jest on pod wpływem alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany. Po wytrzeźwieniu policjanci przesłuchali go. Mężczyzna złożył wyjaśnienia.

 

Ponieważ policja nie ma dowodów, że doszło do czegoś innego, jak do nieszczęśliwego wypadku, mężczyźnie nie przedstawiono żadnych zarzutów.

 

W sprawie powołany ma być biegły, który wyjaśni, jak doszło do urazu u dziecka.

 

polsatnews.pl, miastokolobrzeg.pl