Kaczyński do PO: to wy zbliżaliście Polskę do Rosji, i to nie tylko na molo

Polska

- To wy zbliżaliście Polskę wtedy do Rosji, i to nie tylko na molo, bo to nie mój świętej pamięci brat rozmawiał z Putinem na molo, tylko ktoś zupełnie inny - mówił w piątek podczas debaty nad wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło prezes PiS Jarosłwa Kaczyński, nawiązując do spotkania we wrześniu 2009 r. w Sopocie ówczesnego premiera Donalda Tuska z ówczesnym premierem Rosji Władimirem Putinem.

- Mowa jest królową, panie prezesie (Schetyna), jak mówił Hegel, powiedzieć można wszystko, ale można też to ująć prościej, syntetycznie odnosząc się do pańskiego wystąpienia: "ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni" - powiedział prezes PiS.

 

"Prawo do wotum nieufności to dobre prawo opozycji"

 

Jak dodał, podczas wystąpienia Schetyny miał wrażenie, że lider PO, atakując PiS, mówi o rządzie PO-PSL. - Rzeczywiście bardzo wiele zjawisk, które pan opisywał miało miejsce w tych czasach (rządów PO-PSL) - mówił Kaczyński.

 

Podkreślił, że nie jest prawdą, że PiS "kwestionuje prawo do konstruktywnego wniosku nieufności". - Wyście je kwestionowali. My uważamy, że to jest dobre prawo opozycji - dodał, zwracając się do posłów Platformy.

 

Prezes PiS zastrzegł jednocześnie, że "kiedy opozycja z tego prawa korzysta, to trzeba jednak zapytać, o co tak naprawdę chodzi". - Otóż chodzi o to - (...) tak jak naprawdę znakomicie to sformułowała pani Agnieszka Holland - skądinąd nieprzeciętny, nietuzinkowy reżyser, ale niestety nie pod każdym względem tak wybitna - żeby było tak, jak było kiedyś, żeby było tak, jak było - ocenił.

 

Kaczyński odwołał się w tym kontekście do uzasadnienia wniosku o wotum nieufności złożonego przez PiS wobec rządu Donalda Tuska. Według szefa PiS, w okresie rządów PO-PSL, "wszystkie mechanizmy kontroli społecznej, szeroko rozumiane" zostały "praktycznie wyłączone".

 

"Wszystko zostało zmonopolizowane przez was"

 

- Bo (dziś) jest kontrola instytucjonalna, a wtedy wszystko, począwszy od Najwyższej Izby Kontroli, przez Rzecznika Praw Obywatelskich, przez w niemałej mierze także sądy, którym wydawano instrukcje, a dziennikarz, który to wykrył, był prześladowany, przez nawet takie instytucje, jak GUS - wszystko zostało zmonopolizowane przez was, praktycznie ten mechanizm w ogóle nie funkcjonował - mówił lider PiS.

 

Jak dodał, obecnie funkcjonuje "kontrola o charakterze politycznym" sprawowana przez opozycję w parlamencie. Z kolei w czasie rządów PO-PSL - powiedział - zapowiadało się "anihilację" ówczesnej opozycji, "mówiło się o dinozaurach" i "w gruncie rzeczy nie akceptowało opozycji, tej realnej".

 

Szef PiS odniósł się do kontroli polityków ze strony mediów w czasach rządów PO-PSL. - Cały główny nurt mediów był w waszym ręku - zwracał się do PO. - Był gotów nie tylko was popierać i wściekle atakować opozycję, ale był gotów was popierać nawet w momentach największej kompromitacji, jak afera hazardowa - zauważył Kaczyński.

 

"Traktowaliście manipulację jako podstawowy instrument władzy"

 

- Ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni - w ten sposób prezes PiS Jarosław Kaczyński odniósł się do wystąpienia lidera PO Grzegorza Schetyny, który uzasadniał w Sejmie wniosek PO o wotum nieufności dla rządu. Kaczyński dodał, że miał wrażenie, iż atakując PiS, Schetyna mówił o czasach rządów Platformy.

 

Jak tłumaczył, wtedy w bardzo krótkim czasie rząd PO-PSL potrafił doprowadzić do tego, że media bardzo szybko zapomniały o tej aferze. - Dosłownie w ciągu jednego dnia okazało się, że to złodzieje są winni, a nie policjanci. To, proszę państwa, był mechanizm, który funkcjonował w sposób bardzo konsekwentny - podkreślił Kaczyński.

 

- Mieliśmy wtedy do czynienia z sytuacją, w której normalny mechanizm demokratyczny i mechanizm kontroli (...) praktycznie nie działał - zauważył lider PiS.

 

- Oczywiście były sądy uczciwe, uczciwi sędziowie, ale była też cała ta machina prowadząca do tego, że można było oczywistych malwersantów, złodziei, ludzi, którzy się skompromitowali w świetle reflektorów, uwalniać i określać jako ludzi uczciwych, których skrzywdzono - dodał.

 

Kaczyński zastanawiał się dlaczego wówczas tak było. - Takich mechanizmów nie wyłącza się od tak sobie, dla zabawy. Robi się to, aby uzyskiwać pewne cele. Tym celem była oczywiście władza, tym celem była manipulacja, którą traktowaliście jako podstawowy instrument sprawowania władzy - powiedział Kaczyński.

 

"Można było zrobić nieprawdopodobny skandal, jeżeli chodzi o katastrofę smoleńską"

 

- Można było zrobić nieprawdopodobny skandal, jeżeli chodzi o katastrofę smoleńską. Można było to wszystko uczynić po to, by bronić waszej władzy - powiedział Kaczyński, zwracając się do posłów PO.

 

- My z tej drogi nie zejdziemy, bo to jest droga do Europy, droga do modernizacji. Nie zejdziemy z tej drogi. Zlikwidujemy ten system - oświadczył. - Jeśli mówicie o rozliczeniach, pamiętajcie o sobie - podkreślił Kaczyński.

 

Gdy czas na przemówienie szefa PiS skończył się, na sali rozległy się okrzyki: "Regulamin".

 

- Nie krzyczcie, nie bójcie się, wysłuchajcie mnie do końca - zwrócił się Kaczyński do krzyczących posłów opozycji, prosząc też marszałka o dodatkowy czas.

 

- Wielu w Polsce i wielu w Europie nasze reformy nie podobają się tak, jak nie podobała się kiedyś konstytucja 3 maja, ale my z naprawy Rzeczypospolitej nie zrezygnujemy - zapowiedział.

 

"To wy szliście w stronę Putina"

 

- PO za swoich rządów wprowadziła mechanizm polegający na likwidacji kontrolowania władzy m.in. przez media i opozycję - mówił prezes PiS. - To wy szliście z stronę Putina - powiedział pod adresem polityków PO.

 

- Ten mechanizm mógł służyć i służył takim operacjom jak np. wojna z kibicami - operacja "widelec" - kilkaset osób zatrzymanych w środku miasta bez żadnych podstaw, osób które później traktowano w wielu wypadkach w sposób przestępczy, osób, które dzisiaj wygrywają procesy, są uniewinniane - mówił Kaczyński.

 

- Można było przy pomocy oddziałów zwartych Policji na stadionach likwidować napisy przeciwko ówczesnemu premierowi, można było atakować kogoś kto wydawał w internecie stronę "Antykomor" i można było tę stronę zlikwidować. Można było atakować redakcję, która miała kompromitujące dla was taśmy, (...) można było tu, na tej sali, prowadzić akcję przeciwko pracy magisterskiej wydanej na Uniwersytecie Jagiellońskim, bo zawierała tezy, które wam się nie podobały (...) można było prowadzić bardzo wiele innych nielegalnych przedsięwzięć - powiedział prezes PiS.

 

- Można było nie pozwalać ludziom, którzy mieli krytyczny stosunek do władzy, by spotykali się na publicznych salach, odmawiać im tych sal, a to jest właśnie metoda Putina, to wy szliście w stronę Putina - powiedział Kaczyński pod adresem PO.

 

PAP

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze