"Przyczyną wprowadzenia zakazu jest zagrożenie bezpieczeństwa publicznego, związane z wystąpieniem w lasach zniszczenia oraz

znacznego uszkodzenie drzewostanów, przejawiającego się masowym zamieraniem drzew i drzewostanów na skutek zachodzących

procesów powodujących powstanie dużej liczby drzew martwych, stanowiących realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz

ich mienia" - poinformowało Nadleśnictwo Białowieża.

 

Mandat za wejście na szlak

 

"Przebywanie, przechodzenie, przejeżdżanie przez lasy objęte zakazem wstępu stanowi wykroczenie wskazane przez przepis

art.151 § 1 Kodeksu Wykroczeń (t.j. Dz.U. z 2015.1094 ze zm.)" - przypomina nadleśnictwo. Artykuł mówi, że: "Kto pasie zwierzęta gospodarskie na nienależących do niego gruntach leśnych lub rolnych albo przez takie grunty w miejscach, w których jest to zabronione, przechodzi, przejeżdża lub przegania zwierzęta gospodarskie, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany".

 

  • Zakaz wstępu nie dotyczy:
    obszaru nadleśnictwa położonego na wschód od odcinka drogi wojewódzkiej nr 689, między miejscowością Białowieża a granicą
  • państwa,
  • drogi Narewkowskiej,
  • drogi Sinickiej, na odcinku od drogi wojewódzkiej 689 do drogi Olemburskiej,
  • dojazdu do Rezerwatu Pokazowego Żubrów Białowieskiego Parku Narodowego,
  • dojazdu, od drogi Narewkowskiej, do miejsca ogniskowego "Hajduki",
  • ścieżki edukacyjnej "Żebra Żubra",
  • ścieżki edukacyjnej "Szlak Dębów Królewskich"
  • ścieżki edukacyjnej  "Miejsce Mocy".

 

Organizacje WWF Polska, Greenpeace, Dzika Polska, Greenmind, ClientEarth Prawnicy dla Ziemi i Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zaprotestowały przeciwko ograniczeniom. "Powody tej decyzji są niejasne, a jej wprowadzenie niepokoi część lokalnej społeczności, dla której turystyka jest istotnym źródłem utrzymania" - piszą organizacje w rozesłanym do mediów oświadczeniu.

 

Organizacje: zakazy tak, ale nie totalne

 

"Zakazy wstępu związane z zachowaniem bezpieczeństwa powinny być wprowadzane czasowo w okresach silnego wiatru (podobnie jak to ma miejsce w parkach narodowych), punktowo lub na odcinkach dróg i szlaków, tam gdzie rzeczywiście jest taka potrzeba. Dodatkowo niezbędne jest odpowiednie oznakowanie szlaków i zamieszczenie oznaczeń i tablic z informacją o potencjalnym niebezpieczeństwie i możliwości poruszania się w terenie" - uważają organizacje.

 

Według stowarzyszeń wprowadzenie zakazów może mieć związek z wystąpieniem wiceministra środowiska Andrzeja Koniecznego, który ogłosił decyzję o wycince drzew w Puszczy Białowieskiej. "Prawdziwym powodem wprowadzenia zakazu może być chęć ukrycia przed opinią publiczną łamania prawa. Intensywna wycinka Puszczy narusza bowiem unijne i krajowe prawo w zakresie ochrony środowiska" - napisały organizacje.

 

"Wprowadzenie okresowego zakazu wstępu do lasu jest właściwym i odpowiedzialnym, choć z pewnością również radykalnym krokiem. Życie i bezpieczeństwo osób odwiedzających Puszczę jest dla nas priorytetem" - odpowiada nadleśnictwo.

 

Protest przedsiębiorców

 

Zaprotestowali mieszkańcy. W liście do ministra środowiska Jana Szyszki przedsiębiorcy, którzy w otoczeniu Puszczy Białowieskiej uzyskują główny dochód w branży turystycznej napisali, że nie zgadzają się z decyzją o zamknięciu wielu obszarów Nadleśnictwa Białowieża.

 

"Rozumiemy potrzebę pewnych ograniczeń, takich jak zamknięcie prawie całego zielonego szlaku w Rezerwacie Szafera, gdyż próba jego otwarcia wiązałaby się ze zbyt dużą ingerencją w świat przyrody" - napisali mieszkańcy. Domagają się natychmiastowego cofnięcia zakazu wstępu do lasów białowieskiego nadleśnictwa. Uważają, że zakaz przyniesie ogromne szkody dla branży turystycznej.

 

Pod listem podpisali się właściciele kwater prywatnych, hotelarze, przewodnicy turystyczni, właściciele biur turystycznych, restauratorzy.

 

Nadleśnictwu jest "przykro"

 

Nadleśnictwo poinformowało na swojej stronie, że o zamknięciu lasu poinformowane zostały podmioty działające na terenie gminy Białowieża.

 

"Bardzo nam przykro, jeśli okresowy zakaz wstępu, jaki zmuszeni byliśmy wprowadzić, w jakikolwiek sposób pokrzyżował Państwa plany. Kiedy tylko usuniemy drzewa niebezpieczne i stan lasu na to pozwoli, zamknięte drogi, szlaki i lasy, zostaną niezwłocznie udostępnione – o czym również będziemy informować w wymienionych mediach" - poinformował nadleśniczy.

 

Mapa zamkniętych rejonów z zaznaczeniem otwartych dla ruchu turystycznego dróg i szlaków turystycznych znajduje się tutaj.

 

polsatnews.pl