- Ludzie związani z państwem islamskim lub Emiratem Kaukaskim to dwie podstawowe grupy, które dokonują w Rosji zamachów - wyjaśnił Szewko.


- To była już kolejna osoba, która w Petersburgu chciała czegoś dokonać. Wcześniej dwie grupy udało się rosyjskim służbom rozbić - dodał.


- Rosyjskie media, powołując się na informacje ze służb, podają, że Rosjanie wiedzieli o planowanych zamachach. Tyle, że mieli informacje o kolejnej całej grupie, która miała przyjechać do Petersburga- zauważył ekspert. 


Udaremniono 10 zamachów


Szewko przypomniał, że tylko w ubiegłym roku Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) udaremniła 10 potencjalnych zamachów.
-  Właśnie w Petersburgu w listopadzie 2016 roku została rozbita komórka, która miała dokonać takich zamachów jak w Paryżu - zaatakować miejsca publiczne,  galerie handlowe. Znane sa dokładne plany tych potencjalnych zamachów - opisywał Szewko.


- To  sukces rosyjskich służb. Po pierwsze mają one wielką liczbę szpiegów w siłach islamskich w Syrii. Po drugie nie są ograniczone demokratyczną kontrolą i praktycznie mogą robić co im się podoba - zauważył.


-  Przypuszczam, że osoby odpowiedzialne za ten zamach zostaną wytropione i zabite przez FSB. Rzadko kiedy bierze się tam jeńców - dodał.

 

Według szacunków ekspertów w Syrii w szeregach ekstremistów walczy ok. 10 tys. osób z Kaukazu oraz rosyjskojęzycznych republik, w którzy wyznaje się islam.


"To teoria spiskowa, że stał za tym Putin"


Wojciech Szewko był też pytany o krążące od wczoraj teorie, że za zamachem w Petersburgu miał jakoby stać prezydent Władimir Putin i podległe mu służby, ponieważ rosyjskiemu przywódcy spadają notowania, a na ulice miast znów wyszli protestujący. Gośc Polsat News jest sceptyczny oceniając taką opcję.


- Spiskowe teorie pozwalają tłumaczyć każdy zamach. Można powiedzieć, że skoro w parlamencie brytyjskim było akurat debata na temat Brexitu to za niedawnym zamachem w Londynie mogły stać brytyjskie służby - stwierdził.


- My w Polsce mamy taką tendencję, że każde tego typu wydarzenie w Rosji to ma być prowokacja FSB. To pozwala łatwo tłumaczyć rzeczywistość, że wszędzie mamy niewidzialna rękę Kremla. Specjaliści nie mają tego komfortu przy wyjaśnianiu - tłumaczył Szewko.

 

polsatnews.pl