Gangsterzy wstawiali swoje automaty do lokali w województwie świętokrzyskim. Urządzenia nie miały koncesji i nie były nigdzie rejestrowane. Funkcjonariusze CBŚP ustalili, że grupa faktycznie działała w Kielcach i okolicach od połowy 2016 roku.

 

W tym samym czasie, kilkanaście ekip policyjnych pojawiło się w ustalonych miejscach. Funkcjonariusze kieleckiego CBŚP byli wspierani przez kolegów z Radomia, Łodzi, Krakowa i Katowic oraz funkcjonariuszy służb podległych ministerstwu finansów.

 

Gangsterzy byli zaskoczeni

 

Policjanci  znali kryminalną przeszłość lidera grupy i jednego z jej członków. Podejrzewali, że mężczyźni mogą posiadać broń i dlatego ich zatrzymanie powierzono antyterrorystom. Akcja przebiegała w sposób dynamiczny, ale zaskoczeni gangsterzy nie stawiali oporu.

 

Kiedy funkcjonariusze CBŚP weszli na posesję, którą zamieszkiwał lider grupy - nikogo nie zastali. Policjanci podejrzewali, ze meżczyzna ukrył się przed nimi, Szczegółowo przeszukali teren. Okazało się, że boss organizacji jest również hodowcą gołębi i wśród swoich "podopiecznych" próbował ukryć się przed funkcjonariuszami.

 

Tymczasowe areszty

 

Policjanci przeszukali lokale zamieszkane przez zatrzymanych i te, w których znajdowały się automaty do gier. Zabezpieczyli 44 maszyny hazardowe i pieniądze oraz samochody o wartości 350 tys. złotych.

 

W Prokuraturze Okręgowej w Kielcach, członkowie gangu usłyszeli zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej i przestępstwami karno-skarbowymi, za co grozi im do 5 lat pozbawienia wolności. Lider odpowie dodatkowo za kierowanie grupą, za co może trafić do więzienia na 10 lat.

 

Szef gangu i jeden z członków zostali tymczasowo aresztowani. Wobec pozostałych zatrzymanych, prokurator zastosował dozory, zakazy opuszczania kraju i poręczenia majątkowe.

 

polsatnews.pl