Zmiany w prawie wynikają ze swoistego kryzysu w mołdawskiej branży winiarskiej. Dotychczas co druga butelka wyprodukowanego w kraju trunku trafiała do Rosji, jednak w 2013 roku rosyjska służba sanitarno-epidemiologiczna ponownie zgłosiła zastrzeżenia co do jakości mołdawskich win, w efekcie czego zakazano sprowadzania ich.

 

Polityków niepokoi też, że Mołdawianie coraz chętniej sięgają po mocne alkohole. Zmiana przepisów ma zachęcić mieszkańców do picia słabszego wina.

 

Ustawa przewiduje jednak, że "wyjęte spod prawa" wino musi być słabsze niż 15 proc.

 

bankier.pl, polsatnews.pl