Policjanci - z wydziałów do walki z przestępczością gospodarczą komendy miejskiej i wojewódzkiej - ustalili, że 36-letni mieszkaniec woj. podkarpackiego od pewnego czasu handluje na portalach internetowych zegarkami znanych marek. Cena oferowanych zegarków była wielokrotnie niższa od ceny sklepowej.

 

Dał dwie sztuki i uciekł

 

Policjanci po uzyskaniu informacji, że w Krakowie może dojść do transakcji sprzedaży kilkudziesięciu takich zegarków, przygotowali zasadzkę. Oszust pojawił się na spotkaniu. Pokazał tylko dwa zegarki, a potem poszedł do samochodu -  jak twierdził po resztę. Zamiast dokończyć transakcję - odjechał. Po krótkim pościgu został zatrzymany na obwodnicy Krakowa. W jego volkswagenie policjanci znaleźli 109 zegarków dwóch znanych producentów i kilka dodatkowych pasków.

 

Mężczyzna był pośrednikiem zamawiającym podrobione czasomierze w Chinach na konkretne zamówienia klientów. Usłyszał zarzut obrotu towarami oznaczonymi podrobionym znakiem towarowym lub zarejestrowanym znakiem towarowym, którego wytwórca nie ma prawa używać (art. 305 ust. 1 Prawa własności przemysłowej). Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów.

 

Policja zarekwirowała auto

 

Ekspert zajmujący się prawami własności ocenił, że pokrzywdzeni producenci prawdziwych zegarków mogli stracić 60 tys. zł. Na poczet kary zabezpieczono samochód mężczyzny wart 16 tys. zł.

 

Podejrzanemu grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Wydział dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

 

polsatnews.pl