Założycielce schroniska trudno było ukryć wzruszenie.

 

- Jestem ogromnie wzruszona, zdenerwowana. To jest mój najszczęśliwszy dzień pod słońcem. Jesteśmy spokojni i bezpieczni - mówiła reporterowi Polsat News pani Krystyna Seemayer - Stowarzyszenie Staruszkowo jest teraz właścicielem nowej posesji z dużym ogrodem przed domem. Działka jest przepiękna i spokojna, pokoje są w miarę przygotowane. Działkę za domem trzeba jeszcze wykarczować, ale wszystko powolutku - mówiła.

 

Opieka nad skrzywdzonymi zwierzętami

 

Pani Krystyna Seemayer zamieniła pensjonat w Karpaczu na schronisko dla schorowanych zwierząt. Zapewniła umierającym i skrzywdzonym zwierzętom opiekę i godne warunki, w których mogły spędzić ostatnie chwile życia. Niestety nad Staruszkowem zawisła groźba likwidacji, a z domu w Karpaczu chciał wyrzucić ją były mąż.

 

Po nagłośnieniu sprawy m.in. przez Polsat News, tysiące osób zaangażowało się w zbiórkę pieniędzy dzięki, której zebrano niemal 200 tys. złotych i kupiono nowy dom w Krzewiu Małym.

 

- Po każdym reportażu Polsat News ruszała nowa fala pomocy. Nawet w Brukseli w parlamencie znają Staruszkowo - mówiła pani Krystyna.

 

- Jedyne co zrobiłam, to odnalazłam Staruszkowo w internecie i zadzwonilam. Poprosiłam o to, abym mogła im pomóc i zaczęła się zbierać cała ekipa – powiedziała inicjatorka zbiórki Paulina Olszewska.

 

 

Pomoc wolontariuszy

 

W niedzielę wolontariusze przewozili swoimi samochodami zwierzęta do nowego domu.

 

- Łzy wzruszenia napływają do oczu, że te biedne psy, ale jednak szczęśliwie, w fajnych warunkach, dożywają swojego końca. To piękne – mówił Jakub Purej, który przyjechał pomóc w przeprowadzce.

 

Polsat News