Horrendalne kary za mowę nienawiści w sieci. Plany niemieckiego rządu

Polska
Horrendalne kary za mowę nienawiści w sieci. Plany niemieckiego rządu
pixabay/geralt/Public Domain/

Rząd w Berlinie proponuje grzywnę do 50 mln euro, jeśli przedsiębiorstwa takie jak Facebook czy Twitter nie usuną karalnych treści w ciągu 24 godzin od wpłynięcia zażalenia. Odpowiedzialna za usuwanie postów osoba może dostać nawet 5 mln euro kary, jeśli nie zrobi tego na czas.

Według projektowanych przepisów co trzy miesiące przedsiębiorstwa prowadzące portale social mediowe mają publikować raport na temat skarg. Jeśli tego nie zrobią, lub jeśli nie uwzględnią uzasadnionych zażaleń, również zapłacą karę.

 

- Osoba odpowiedzialna, która nie usunie postu zawierającego karalne treści lub zrobi to za późno, musi liczyć się z karą do 5 mln euro - poinformował niemiecki minister sprawiedliwości Heiko Maas.


Zirytowani zwłaszcza Twitterem


Niemiecki minister jest zbulwersowany przede wszystkim mało skutecznymi działaniami Twittera. Według raportu Centrum Ochrony Młodzieży za styczeń i luty 2017 Twitter na sto skarg uwzględniał jedynie jedną. W żadnym przypadku nie skasował postu w ciągu 24 godzin. Dla porównania Facebook skasował 39 proc. zgłoszonych postów, z tego jedną trzecią w ciągu 24 godzin.


Jako wzór do naśladowania minister sprawiedliwości postawił portal youtube. Tutaj uwzględniono 90 proc. skarg, a 82 proc. niedopuszczalnych postów skasowano w ciągu 24 godzin od zgłoszenia skargi.


– Największym problemem jest i pozostaje to, że platformy społecznościowe nie biorą na poważnie skarg swoich własnych użytkowników  - krytykował Heiko Maas.


Z jego stanowiskiem zgadza się także minister ds. młodzieży i rodziny RFN Manuela Schwesig. Nienawiść i podżeganie do nienawiści nazwała ona "trucizną dla społeczeństwa". Stąd domaga się ona konsekwentnego działania w formie szybkiego usuwania karalnych treści.

 

Niemieccy eksperci potwierdzają, że w 2016 roku w znacznym stopniu wzrosła liczba skarg na hejt i dezinformację, tzw. fake news, w mediach społecznościowych. Natomiast politycy zarzucają Facebookowi i Twitterowi, że oba te amerykańskie serwisy nie wprowadziły w dostatecznym stopniu niemieckich przepisów prawnych, nakazujących usuwanie komentarzy zawierających mowę nienawiści czy też fałszywe informacje. Dlatego należy je do tego zmusić twardymi regulacjami.

 

Deutsche Welle, polsatnews.pl

ptw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze