Jak dodano, przyczyni się do tego wzrost nakładów brutto na środki trwałe, zarówno publicznych, jak i przedsiębiorstw, wspierany napływem środków z budżetu UE z nowej perspektywy finansowej na lata 2014 - 2020.

 

"Oczekuje się również, że wraz ze stopniowym wygasaniem podwyższonego poziomu niepewności, zgłaszanego w ubiegłym roku przez przedsiębiorców, firmy w większym stopniu będą skłonne do podejmowania nowych projektów inwestycyjnych" - napisano.

 

W projekcji podano też, że w 2017 r. zwiększy się dynamika konsumpcji prywatnej finansowanej rosnącymi dochodami gospodarstw domowych. Będzie to efekt "poprawy sytuacji na rynku pracy oraz wdrożenia programu »Rodzina 500 plus«".

 

Coraz mniejsze znaczenie "500+"

 

"W kolejnych latach perspektywy dla wzrostu inwestycji oraz konsumpcji pozostaną korzystne, ale dalszy napływ transferów kapitałowych z UE oraz środki z programu „Rodzina 500 plus” będą już w mniejszym stopniu podwyższać dynamikę popytu krajowego, co przełoży się na spowolnienie wzrostu gospodarczego do poziomu bliskiego tempa potencjalnego" - wskazano w projekcji.

 

Według NBP utrzymanie w najbliższych latach obecnego tempa wzrostu eksportu będzie trudne do osiągnięcia "i w horyzoncie projekcji dynamika tej kategorii ukształtuje się poniżej średniej z okresu po kryzysie finansowym".

 

W 2017 roku w ślad za obniżeniem nadwyżki salda handlowego oczekiwany jest spadek salda rachunku bieżącego i kapitałowego do poziomu zbliżonego do 0,0 proc. PKB.

 

Autorzy raportu napisali, że przy założeniu rozłożonej w czasie normalizacji sytuacji na rynkach finansowych oczekuje się, że efektywny kurs złotego będzie się prawdopodobnie stopniowo umacniał, przybliżając się do kursu równowagi.

 

Inflacja do 2020 r. nie wyższa niż 2,5 proc.

 

"W szczególności w kierunku aprecjacji kursu będzie oddziaływać kontynuacja procesu realnej konwergencji polskiej gospodarki odzwierciedlona w wyższym tempie wzrostu krajowego produktu potencjalnego w porównaniu z dynamiką potencjału głównych partnerów handlowych Polski. Złotego wzmacniał będzie także zwiększony napływ transferów UE sprzyjający utrzymaniu dodatniego salda rachunku bieżącego i kapitałowego" - napisano.

 

"W przeciwnym kierunku będzie oddziaływał malejący dysparytet stóp procentowych wynikający z założonego w projekcji braku zmian parametrów polityki pieniężnej NBP oraz stopniowych, choć ograniczonych, podwyżek stóp procentowych w krajach rozwiniętych" - dodano.

 

Z projekcji wynika, że rosnące ceny surowców energetycznych, energii elektrycznej oraz żywności przyczynią się do wzrostu inflacji, ale do końca 2019 roku nie przekroczy ona poziomu 2,5 proc. Zdaniem autorów jej wzrost będą ograniczać niska inflacja w strefie euro oraz aprecjacja złotego.

 

Coraz droższe paliwo i energia

 

"Wzrost krajowej inflacji będzie ograniczać utrzymująca się niska inflacja w strefie euro oraz oczekiwana aprecjacja realnego efektywnego kursu złotego, co wpłynie na umiarkowaną dynamikę cen importu. Prognozowana wielkość luki popytowej, tylko nieznacznie wyższa od zera w horyzoncie projekcji, pozwala oczekiwać w najbliższych latach jedynie umiarkowanej presji popytowej, a tym samym ograniczonego wpływu poprawy koniunktury na wzrost stopy inflacji" - dodano.

 

"Rosnące w ostatnich miesiącach ceny ropy naftowej przy jednoczesnym osłabieniu kursu złotego w stosunku do dolara amerykańskiego w połączeniu z niską bazą 2016 r. przełożą się w bieżącym roku na znaczny wzrost dynamiki cen paliw wyrażony w ujęciu rocznym" - napisano.

 

Dodano, że "wzrosną także ceny energii elektrycznej do czego, obok wyższych cen surowców energetycznych i oddziaływania statycznego efektu bazy, przyczyni się podwyżka opłat związanych z przesyłem, dystrybucją oraz wsparciem odnawialnych źródeł energii zatwierdzona przez Prezesa URE (Urzędu Regulacji Energetyki - PAP) 15 grudnia ub.r.". "W przeciwnym kierunku będzie przejściowo oddziaływać obniżka od 18 lutego br. taryf na sprzedaż gazu ziemnego" - czytamy.

 

Będą także rosły ceny żywności

 

Autorzy projekcji zwrócili uwagę, że podwyższona dynamika cen energii utrzyma się jeszcze w 2018 r. Podkreślono, że w 2017 r. rosnąć mają także ceny żywności. Jak napisano, przyczyni się do tego głównie wzrost cen hurtowych warzyw na skutek znacznego spadku ich importu z Hiszpanii i Włoch, będącego konsekwencją bardzo niekorzystnych warunków pogodowych w tych krajach. "Krajowe ceny żywności zwiększa również wzrost cen surowców rolnych na rynkach światowych związany z rosnącym popytem na te surowce ze strony krajów rozwijających się. W tym samym kierunku oddziałuje w horyzoncie projekcji względnie mocny kurs euro wobec złotego" - podano.

 

Według projekcji "wzrostowi cen żywności będzie sprzyjać także stopniowo rosnący popyt ze strony gospodarstw domowych". "W konsekwencji stabilizacji indeksu cen surowców rolnych na rynkach światowych i aprecjacji złotego w stosunku do euro w latach 2018-19 oczekuje się spowolnienia inflacji cen żywości. Spowolnienie to jest szczególnie widoczne w 2018 r., kiedy to dynamikę cen żywności w ujęciu rocznym będzie obniżać wyraźnie ich wysoka baza z 2017 r. W całym horyzoncie prognozy wzrost cen żywności ogranicza silna konkurencja na tym rynku" - dodano.

 

PAP