O ponownym wyborze Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej poinformował premier Luksemburga Xavier Bettel. Zgodnie z traktatem przewodniczący Rady Europejskiej wybierany jest kwalifikowaną większością głosów.

 

Reelekcji Tuska sprzeciwiał się polski rząd. Jak poinformowała korespondentka Polsat News w Brukseli Dorota Bawołek, przed głosowaniem Polska wnioskowała o przełożenie decyzji w tej sprawie, ale wniosek nie zyskał aprobaty.

 

- Przeciwko reelekcji była tylko Polska - napisał premier Czech Bohuslav Sobotka.

 

 Kandydatem polskiego rządu na szefa Rady Europejskiej był Jacek Saryusz-Wolski.

 

Już po wyborze Donald Tusk na Twitterze podziękował "za trzymanie kciuków".

 

 

Reelekcji gratulował Manfred Weber, przewodniczący grupy poselskiej Europejskiej Partii Ludowej.

 

Tusk: solidarność zawsze była ważna w moim życiu

 

Przywódcy unijni oklaskami przywitali Tuska, którego na salę obrad zaraz po głosowaniu przyprowadził premier Malty Joseph Muscat. Szef maltańskiego rządu dziękował mu za pracę, którą wykonał w ciągu ostatnich 2,5 roku. - Jesteś silnym człowiekiem, z silnymi europejskimi przekonaniami. Wierzymy, że nawet po dzisiejszym dniu będziesz pracował z każdym z nas - oświadczył Muscat.

 

- Dziękuję za ten znak solidarności. Jak wiecie, solidarność była zawsze ważna w moim życiu, prywatnym i politycznym. Naprawdę wiem, ile ona znaczy - powiedział Tusk w krótkiej publicznej części posiedzenia Rady Europejskiej.

 

- To może brzmieć jak paradoks, zważywszy na kontekst, ale w każdym razie wasza decyzja jest wyrazem naszej jedności dziś. Będę pracował z wszystkimi z was, bez żadnych wyjątków, ponieważ jestem naprawdę oddany zjednoczonej Europie - dodał.

 

Wyboru na szefa RE pogratulowała Donaldowi Tuskowi również jego córka. "Dzisiaj trochę łatwiej mi uwierzyć, że jasność zwycięża nad ciemnością. Jestem z ciebie taka dumna tatusiu!" - napisała Kasia Tusk na Facebooku.   

 

 

Kulisy wyboru

 

Jak informują unijny urzędnicy w rozmowach z dziennikarzami, po tym gdy przewodzenie obradom przejął od Tuska premier sprawującej prezydencję Malty Joseph Muscat, a Tusk wyszedł z sali obrad, głos zabrała polska premier. Po jej wystąpieniu zarządzono oficjalne głosowanie.

 

Z relacji z drugiej ręki wynika jednak, że głosowanie przeprowadzono w taki sposób, że zapytano najpierw, kto jest przeciw Tuskowi. Po podniesieniu ręki jedynie przez polską premier nie prowadzono dalszego głosowania. Wcześniej bowiem uzgodniono, że jeśli ktoś będzie chciał się wstrzymać, może o tym powiedzieć reszcie przywódców - opowiadał unijny urzędnik.

 

Po zakończeniu tego punktu Tusk wrócił na salę i Rada Europejska zajęła się dalszymi punktami szczytu, odnoszącymi się m.in. do migracji i sytuacji gospodarczej w UE.

 

Premier przed szczytem: nic bez nas, bez naszej zgody

 

Premier Beata Szydło przed szczytem mówiła dziennikarzom, że zamierza przypomnieć przywódcom, iż "dla wzajemnego szacunku, solidarności, dla poczucia wspólnoty jest potrzebne uszanowanie zdania wszystkich państw członkowskich"

 

- Nic bez nas, bez naszej zgody. Dzisiaj warto przypomnieć tę główną zasadę, która buduje wspólnotę. Ja to zrobię - powiedziała Szydło.

 

Schetyna: "niezrozumiały spór"

 

Lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna rozmawiał w czwartek m.in. z kanclerz Angelą Merkel, przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Antonio Tajanim oraz szefem węgierskiego rządu. Schetyna poinformował także o poparciu dla reelekcji Tuska przez premiera Węgier Viktora Orbana.

 

Według Schetyny spór wokół Tuska jest niezrozumiały dla wielu unijnych polityków.

 

- Trudno wytłumaczyć, dlaczego polskiemu kandydatowi polski rząd próbuje przeciwstawić innego polskiego kandydata - dodał Schetyna - Mam nadzieję, że premier Beata Szydło zaakceptuje decyzję większości w sprawie wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej i nie będzie zakładnikiem personalnej polityki Jarosława Kaczyńskiego - mówił.

 

Inne kwestie szczytu

 

Poza wyborem szefa Rady Europejskiej unijni przywódcy mają się zająć na szczycie migracją, problematyką gospodarczą, handlem i sytuacją na Bałkanach Zachodnich.

 

W piątek szefowie państw i rządów 27 krajów UE zbiorą się, by dyskutować o przygotowaniach do rocznicowego szczytu pod koniec marca w Rzymie, na którym mają przyjąć deklarację dotyczącą przyszłości UE już bez Wielkiej Brytanii.

 

PAP, polsatnews.pl