"PiS chce po kolei odbierać nam nasze prawa". Zawisza o protestach kobiet

Polska

- Nie jesteśmy w stanie blokować każdego pomysłu PiS, bo oni tak naprawdę idą wielofrontowo. Dlatego trzeba się mobilizować jak najczęściej - powiedziała w Polsat News Marcelina Zawisza z partii "Razem". Dodała, że m.in. właśnie przeciwko polityce rządu "kobiety będą dziś protestować w całej Polsce".

W Dzień Kobiet odbyć się ma Międzynarodowy Strajk Kobiet - inicjatywa oddolnej, bezpartyjnej koalicji kobiet, nawiązująca do Ogólnopolskiego Strajku Kobiet (tzw. Czarnego Poniedziałku) - protestu zorganizowanego 3 października zeszłego roku przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej.

 

- PiS chciało  nam odebrać nasze podstawowe prawo do tego, by w tych trzech przypadkach, które są w tej chwili dozwolone prawnie, móc przeprowadzić legalną aborcję - powiedziała Marcelina Zawisza pytana w "Graffiti" przez Piotra Witwickiego o powody protestu.

 

"Chazan tak naprawdę torturował kobietę"

 

- Później mieliśmy do czynienia z zamachem na opiekę okołoporodową i standardy opieki okołoporodowej. Teraz dowiadujemy się że twarzą nowych standardów będzie doktor Chazan (prof. Bogdan Chazan - red.) - wymieniła. Jak dodała, to człowiek, który "tak naprawdę torturował kobietę".

 

- Wbrew jej woli zmusił ją do tego, żeby chodziła w ciąży z dzieckiem, które umarło chwilę po porodzie - stwierdziła.

 

"To nie jest tabletka wczesnoporonna"

 

Zawisza podkreślała też, że kobiety protestują przeciwko wprowadzeniu obowiązku posiadania recepty na wykupienie tzw. tabletki "dzień po".

 

-  Mamy do czynienia z ograniczeniem naszych praw do decydowania o tym, kiedy i czy chcemy mieć dzieci, ponieważ takie sytuacje, jak pęknięta prezerwatywa, zdarzają się zawsze - oceniła Zawisza.

 

Dodała, że jest to tabletka, która blokuje zajście w ciażę i nie jest to środek wczesnoporonny. - Działa jak zwykle pigułki antykoncepcyjne - powiedziała polityk partii "Razem".

 

- PiS pokazuje, że chce po kolei odbierać nam nasze prawa – podsumowała.

 

Wycofanie projektu efektem protestów

 

Na stwierdzenie, że na razie recept jeszcze nie ma, projekt zaostrzający ustawę antyaborcyjną nie wszedł w życie, a prof. Chazan jako członek zespołu, który ma opracować projekt standardów organizacyjnych opieki okołoporodowej, nie podjął jeszcze żadnych działań, Zawisza stwierdziła, że część pomysłów rządu nie została zrealizowana bo "jest to kwestia czasu lub tego, że kobiety się sprzeciwiły i zablokowały".

 

- Kiedy był ten barbarzyński projest Ordo Iuris (ustawy antyaborcyjnej - red.), PiS poparło go najpierw ustami Beaty Szydło, a następnie Jarosława Kaczyńskiego. To że później się z niego wycofało, było efektem protestów setek tysięcy kobiet w Polsce - podkreśliła.

 

Polsat News

kan/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze