Vera Jourova mówiła o takiej możliwości już w lutym w Wiedniu podczas wystąpienia z okazji 10. rocznicy powołania Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej. - Musimy mieć gwarancję, że unijne pieniądze wpłyną na przestrzeganie fundamentalnych praw i wartości wspólnoty - powiedziała.

 

Do sprawy powrócił "Spiegel". Na pytanie, czy w obliczu atakowania demokratycznych instytucji przez "będących u władzy w Polsce i na Węgrzech populistów", reguły Unii Europejskiej są zbyt słabe dla utrzymania jej wartości podstawowych, Jourova odpowiedziała: "to nie tylko zagadnienie reguł. Chodzi tu także o rozwój społeczny, który rządzi się własnymi regułami. Ale nie wolno nam być naiwnymi w postępowaniu z tymi, którzy nadużywają zasad chroniących prawa podstawowe. Każdy, kto żyje w Europie, musi te podstawowe wartości akceptować".

 

"To temat ważny dla Polski"

 

W wywiadzie poruszono także kwestię artykułu 7. traktatów UE, na mocy którego można by było wszcząć procedurę pozbawienia Polski głosu. "Spiegel" uznał to za mało realistyczne, ale jednocześnie przypomniał Jourovej, że w swym niedawnym przemówieniu wskazała na jeszcze inną możliwość.

 

"Tak, mówiłam o możliwości uzależnienia środków pomocowych UE od praworządności i przestrzegania praw podstawowych" - potwierdziła unijna komisarz.

 

"Spiegel" zaznaczył, że Polska jest zdecydowanie największym odbiorcą netto środków unijnych, a ich utrata byłaby dla polskiej gospodarki katastrofą. "Dlatego jest to temat ważny dla Polski. Oczywiście nie chodzi tu o aktualny okres budżetowy, który kończy się w roku 2020" - powiedziała Jourova.

 

"Przygotowania do następnego okresu zaczynają się już w tym roku i musimy rozmawiać o warunkach dalszego znacznego wspierania - wspierania, które opiera się o solidarność. Zajmowałam się przez prawie 20 lat funduszami strukturalnymi i zawsze mieliśmy warunki, ale związane tylko z czynnikami ekonomicznymi lub szczegółami technicznymi. Musimy powrócić do brania pod uwagę i uwzględniania wartości podstawowych" - dodała.

 

Wyraziła również opinię, że wyjście z UE Wielkiej Brytanii jako jednego z większych płatników netto spowoduje konieczność zmiany dotychczasowych zasad rozdzielania funduszy strukturalnych, w tym rewizji wynoszącego obecnie 75 proc. unijnej średniej progu PKB na głowę mieszkańca, jaki uprawnia do korzystania z nich. "Zmienią się także kwoty przeznaczane na politykę spójnościową, o ile będzie ona w ogóle kontynuowana" - przewiduje Jourova.

 

PAP, polsatnews.pl