Do ataku doszło najprawdopodobniej w ubiegły wtorek, ale aż do czwartku opiekunowie zwierzęcia nie odkryli ran, bo hipopotam nie opuszczał swojego basenu. Gustavito zmarł w niedzielę wieczorem, mimo pomocy weterynarzy.


Wszczęto śledztwo


Dyrektor zoo Vladan Henriquez powiedział na konferencji prasowej, że Gustavito pokryty był siniakami i miał na ciele rany kłute. Prawdopodobnie był bity metalowymi prętami, kamieniami i atakowany nożami.


Zoo zostało zamknięte do odwołania.


Policji na razie nie udało się ustalić, kto mógł w nocy wejść do zagrody hipopotama. Minister sprawiedliwości Mauricio Ramirez Landaverde poinformował, że w sprawie ataku na hipopotama zostało wszczęte śledztwo. Urzędnicy określili atak jako "tchórzliwy i nieludzki".


Ukochany Gustavito


Gustavito urodził się i wychował w Gwatemali. Do Salwadoru został przywieziony 13 lat temu. Był główną atrakcją ogrodu zoologicznego. Po jego zabójstwie przez media społecznościowe przelała się fala oburzenia. Wiele osób zastanawia się, jak atak na tak duże i silne zwierzę mógł pozostać niezauważony.


- Jesteśmy bardzo źli – powiedział Carmen Rogel, którzy często odwiedzał zoo z wnukiem. - Nie wiedzieliśmy, że zabili Gustavito i byliśmy bardzo zdziwieni, kiedy przyszliśmy i brama była zamknięta - dodał.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Szczyt wszystkiego"


- Jesteśmy tu przyzwyczajeni do zabójstw codziennie - powiedział Martin Castillo, sprzedawca uliczny w historycznej części stolicy Salwadoru. - Zabijają nas jak muchy, ale ten przypadek to już szczyt wszystkiego. Zabili zwierzę, które nas tylko zabawiało - dodał.


Salwador jest jednym z najniebezpieczniejszych państw na świecie. W ubiegłym roku odnotowano tam 5278 zabójstw, co daje ok. 14 dziennie. Za większość z nich odpowiadają uliczne gangi.

 

theguardian.com, polsatnews.pl