Gospodarstwa domowe pokazały "siłę". Wzrost PKB w IV kwartale 2016 r

Biznes
Gospodarstwa domowe pokazały "siłę". Wzrost PKB w IV kwartale 2016 r
Flickr/Pictures of Money/CC BY 2.0

PKB w IV kwartale 2016 roku, niewyrównany sezonowo, wzrósł o 2,7 proc. rok do roku - podał we wtorek GUS. W III kwartale wzrost PKB wyniósł 2,5 proc., a szacunek flash wynosił 2,7 proc. Wg analityków głównym motorem wzrostu PKB w IV kw. były wydatki gospodarstw domowych wypłatom zaliczek dla rolników.

W opinii głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek w IV kwartale 2016 r. gospodarstwa domowe pokazały swoją "siłę”. Zakupy towarów i usług gospodarstw domowych wzrosły aż o 4,2 proc. Zdaniem analityków Pekao SA, wzrost tych wydatków był najwyższy od ośmiu lat.

 

Dr Starczewska-Krzysztoszek wyjaśniła, że połączenie dobrej sytuacji na rynku pracy, wzrostu wynagrodzeń i dochodów z programu Rodzina 500 plus dało silny bodziec do świątecznych zakupów. - Bo to zapewne grudzień 2016 r. był sprawcą tak dynamicznego wzrostu konsumpcji w ostatnim kwartale ub.r. - skomentowała.

 

Specjaliści PKO BP zwrócili uwagę także na to, że wydatki gospodarstw domowych przyspieszyły drugi kwartał z rzędu i że przyczyniły się do tego również wcześniejsze wypłaty zaliczek w ramach Wspólnej Polityki Rolnej.

 

Specjalista z Banku Pekao SA Adam Antoniak wskazał, że wysoki wzrost PKB za IV kwartał 2016 r. jest dobrym punktem startowym dla dalszego wzrostu PKB w tym roku. "Nasz scenariusz (...) zakłada wzrost PKB o 3 proc.", ale - jak zaznaczył w komentarzu - może okazać się nieco wyższy.

 

Według analityków Banku Zachodniego WBK lepszy od oczekiwań PKB w IV kw. 2016 r. nie oznacza jednak poprawy perspektyw wzrostu gospodarczego na 2017 r. Ich zdaniem, wzrost ten wiązał się z przesunięciem w czasie wydatków rządowych, które podbiło dynamikę wzrostu o ok. 0,7 pkt. proc. "Bez tego jednorazowego zabiegu tempo wzrostu gospodarczego w końcówce roku byłoby zbliżone do 2 proc. rok do roku" - wyjaśnili w komentarzu.

 

Cały czas problemem są inwestycje

 

Starczewska-Krzysztoszek podała, że cały czas problemem są inwestycje, które w IV kwartale ub.r. były niższe niż rok wcześniej o 5,8 proc. "A ponieważ eksport i import rosły w podobnym tempie, ostatni kwartał nie pomógł powrócić w 2016 r. na ścieżkę ponad 3-procentowego wzrostu, obserwowaną od końca 2013 r. do II kwartału 2016 r." - wskazała. Jej zdaniem, gospodarka nie będzie miała szans na rozwój jeśli wzrost PKB nie będzie miał silnej "nogi" inwestycyjnej, a w 2016 roku - jak zaznaczyła - jej nie miał.

 

Jej zdaniem w 2016 r. przedsiębiorcy przestraszyli się niepewności legislacyjnej i wprowadzanych nowych obciążeń podatkowych, i odkładali decyzje inwestycyjne.

 

 - Niestety, niepewność co do zmian w prawie gospodarczym, w tym w podatkach, dalej według przedsiębiorców istnieje i +podsyca+ ich obawy o przyszłość, i odracza podejmowanie decyzji inwestycyjnych - tłumaczyła.

 

- W dalszym ciągu spadały inwestycje (...), jednak skala spadku w ujęciu rocznym była niższa niż w III kwartale 2016 r., co sugeruje wyhamowywanie negatywnych tendencji w tym zakresie - poinformował Adam Antoniak.

 

Firmy czekają na jednoznaczny sygnał z rządu

 

Natomiast analitycy PKO BP uważają, że spadek inwestycji ma charakter przejściowy. Sugerują to od dłuższego czasu m.in. wykorzystanie mocy produkcyjnych, wartość kosztorysowa rozpoczętych inwestycji, wzrost dynamiki produkcji stali, szybki wzrost leasingu, utrzymywanie się wysokiego popytu na pracę oraz spadek bezrobocia. Dodatkowym sygnałem odbicia inwestycji - jak tłumaczą - jest wzrost produkcji budowlanej w styczniu. "Budownictwo było jedynym sektorem gospodarki, który odnotował głęboki spadek produkcji w 2016 r." - zaznaczyli.

 

Analitycy Banku Zachodniego WBK uważają, że ożywienie w produkcji budowlano-montażowej na początku 2017 r. powinno wspierać inwestycje. Zakładają też stopniowe przyspieszenie wzrostu gospodarczego w całym 2017 roku.

 

Dr Starczewska-Krzysztoszek uważa, że stopień wykorzystania mocy wytwórczych jest w przedsiębiorstwach wysoki i same przyznają, że potrzebne są im inwestycje.

 

- Firmy ciągle czekają na jednoznaczny sygnał z rządu o tym, że "majstrowanie" w prawie gospodarczym, a przede wszystkim w podatkach skończyło się. Bez takiej informacji (...) przedsiębiorcy także w 2017 r. mogą wstrzemięźliwie podchodzić do inwestycyjnych decyzji - skomentowała ekonomistka z Lewiatana

 

PAP

az/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze