Głównym obiektem kpin podczas parad był w tym roku prezydent USA Donald Trump. W Kolonii na jednej z platform umieszczono ogromny zielony liść z napisem "demokracja", obgryzany przez tłuste czerwone gąsienice podpisane: "Kaczyński", "Orban", "Putin", "Trump" i "Erdogan".

 

Mobilne platformy z figurami lub nawet całymi grupami figur, przedstawiającymi polityków i inne osobistości życia publicznego, są najważniejszym elementem tradycyjnych pochodów karnawałowych.

 

Twórcy figur w Duesseldorfie mają opinię szczególnie upolitycznionych. - Zaprojektowaliśmy platformy w sposób szczególnie drastyczny, aby pokazać, że sytuacja jest wyjątkowo niebezpieczna - powiedział agencji dpa  jeden z twórców Jacques Tilly.

 

W zeszłym roku w Duesseldorfie Jarosława Kaczyńskiego przedstawiono jako dyktatora przygniatającego butem kobietę symbolizującą Polskę, co wywołało liczne krytyczne komentarze w Polsce.

 

Trump w roli głównej

 

W pochodach zorganizowanych w Kolonii, Duesseldorfie i Moguncji, a także wielu innych miastach Nadrenii, uczestniczyły jak co roku setki tysięcy osób.

 

Towarzyszący platformom przebierańcy w finezyjnych mundurach, przypominających stroje wojskowe z ubiegłych stuleci, rozdawali czekającym po obu stronach jezdni widzom słodycze i kwiaty.

 

W tym roku głównym obiektem kpin był krytykowany w Niemczech nowy prezydent USA. W Kolonii Trump przedstawiony został jako niesforny uczeń w krótkich spodenkach, który jedną ręką klepie po pupie Statuę Wolności, drugą zaś ciągnie za włosy leżącą na ziemi kobietę symbolizującą Unię Europejską. Pozostali uczniowie chowają się przed rozrabiaką pod ławkami, tylko rosyjski prezydent Władimir Putin zaprasza go serdecznie do klasy.   

  

W Moguncji Trumpa przedstawiono jako słonia w składzie porcelany. Najdalej posunęli się organizatorzy karnawału w Duesseldorfie, przedstawiając prezydenta USA jako gwałciciela Statui Wolności. 

 

Merkel bezradna biedronka

 

Częstym motywem karnawałowych parad byli w tym roku także prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, krytykowany za represje wobec opozycji i ograniczanie wolności słowa, oraz Angela Merkel.   

 

W Kolonii pokazano ją jako bezradną biedronkę leżącą na plecach, a jej głównego rywala, socjaldemokratę Martina Schulza - jako motyla w dynamicznym locie. W Duesseldorfie Merkel jako Mutti-mamut została upolowana przez myśliwego z włócznią, w którym nietrudno było rozpoznać Schulza.  

 

Trwające wiele godzin parady transmitowane były na żywo przez stacje telewizji publicznej.

 

W związku z zagrożeniem terrorystycznym do ochrony uczestników zabawy zmobilizowano duże siły policyjne. Funkcjonariusze z bronią gotową do strzału patrolowali miasto. Samochody ciężarowe otrzymały zakaz wjazdu do śródmieścia Kolonii, Duesseldorfu i Moguncji. Mniejsze pojazdy były dokładnie kontrolowane.

 

PAP