Poseł do Parlamentu Europejskiego był pytany w Polskim Radiu 24 o to, jak zachowa się polski rząd ws. kandydatury Donalda Tuska na drugą kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej.

 

"Chciał się przypodobać"

 

- Zobaczymy. Zwolennikami tej kandydatury, co tu się dużo oszukiwać, nie jesteśmy, ale może być niestety tak, że Donald Tusk - jako człowiek wygodny dla choćby Niemiec - zostanie wybrany wbrew naszej woli. Zwłaszcza że ostatnio miał parę pociągnięć, przy pomocy których chciał się przypodobać większości przywódców rządów - powiedział polityk Prawa i Sprawiedliwości. Większość w Radzie - jak dodał - tworzą rządy socjalistyczne bądź liberalne.

 

- Uderzenie w administrację Donalda Trumpa w liście, który wysłał do uczestników szczytu (UE) na Malcie, było ewidentnym tego dowodem. Teraz spotkał się z wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych i podkreślał, jak Unia Europejska chce głęboko współpracować z nowa administracją. Zestawienie tych stwierdzeń z tym, co napisał wcześniej w liście, pokazuje, do czego ten człowiek jest zdolny - powiedział.

 

"Nie ma specjalnych sukcesów"

 

Polityk PiS ocenił, że Donald Tusk "potrafi się bardzo ładnie PR-owsko sprzedać". - Sprzedawał się przez siedem lat doskonale polskiej opinii publicznej i tak się sprzedaje przywódcom europejskim - oświadczył.

 

- Donald Tusk jako przewodniczący Rady nie ma specjalnych sukcesów. (...) Siedem lat jego premierowania jest związane z aferami, które, być może, za jakiś czas mogą skutkować postawieniem mu zarzutów. Zachowujemy się bardzo uczciwie - powiedział Kuźmiuk.

 

Donald Tusk zadeklarował podczas nieformalnego szczytu przywódców UE na Malcie, że jest gotów kontynuować swoją pracę jako przewodniczący Rady Europejskiej, gdy w maju zakończy się jego pierwsza kadencja na tym stanowisku.

 

PAP