- Zobaczymy czy ten przetarg będzie skuteczny, jakie będą jego warunki i kto na końcu go wygra. Mam wrażenie, że po wszystkich zarzutach ministra Macierewicza w stosunku do koncernu Airbus, którego oferta była najbardziej korzystna ze wszystkich, może się okazać, że ten przetarg wyłoni oferenta, który będzie miał gorszą ofertę niż wtedy - stwierdził Neumann.


- Dzisiaj wiemy tyle, że polska armia nie ma śmigłowców. Ratownictwo morskie jest uziemione, bo śmigłowce mają zakończone resursy (techniczną zdolność do użytkowania - red) albo są w naprawie. Obniżono bezpieczeństwo Polaków - dodał.

 

Szef MON Antoni Macierewicz w sobotę podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium ogłosił, że przetarg na śmigłowce dla polskiej armii zostanie ogłoszony w poniedziałek.


Wiceminister Obrony Narodowej - Bartosz Kownacki w programie "Śniadanie w Radiu Zet" wyjaśnił, że chodzi o 16 maszyn dla wojsk specjalnych oraz do zwalczania okrętów podwodnych.

 

Miały być Caracale

 

W poprzednim przetargu ogłoszonym jeszcze  za rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego wybrano francuskie śmigłowce typu Caracal firmy Airbus Helicopters. Nowy rząd jednak wycofał się z tego kontraktu. Powodem miała być między innymi niezadawalająca oferta offsetowa, czyli inwestycji w polski przemysł. MON zapowiada, że przetarg na 16 maszyn dla wojsk specjalnych to dopiero początek. W planach są przetargi na śmigłowce transportowe i uderzeniowe.

 

- Zobaczymy jaki będzie efekt. Minister Macierewicz zapowiadał wielokrotnie, że śmigłowce powinny już latać na polskim niebie. Nowe Black Hawki miały być do końca grudnia - przypomniał Neumann.

 

polsatnews.pl