Nagranie nie jest wyraźne, ale wynika z niego, że kobieta najprawdopodobniej prysnęła 45-latkowi w twarz sprayem z trucizną lub przyłożyła nasączoną nią chustę. Później spokojnie odeszła. W ataku brała też udział druga kobieta, która stała obok. Jej zadaniem miało być odwrócenie uwagi mężczyzny. Cała akcja trwała niecałe 2,5 sekundy.

 

Na nagraniu widać też, jak Nam podchodzi do strażników lotniska i opowiada im o zdarzeniu. Jest spokojny. Funkcjonariusze zaprowadzili go do punktu medycznego.

 

 

 

Nam zmarł w drodze do szpitala. Niektóre media pisały, że został ukłuty "zatrutymi igłami", a inne podawały, że powiedział lekarzom, iż ktoś prysnął mu w twarz sprayem.

 

W toku śledztwa zatrzymano już trzy osoby. W związku z podejrzeniem o popełnienie przestępstwa aresztowano dwie kobiety: 29-letnią, posługującą się wietnamskim paszportem oraz 25-letnią Indonezyjkę. Ponadto zatrzymano również obywatela Malezji, prawdopodobnie partnera podejrzanej Indonezyjki, który pozostaje w areszcie i ma pomóc w śledztwie.

 

Policja zapowiadała, że będą kolejne zatrzymania. Według lokalnych mediów czworo podejrzanych o udział w morderstwie Koreańczyków uciekło z kraju. Pjongjang domaga się, aby Malezyjczycy nie dokonywali sekcji zwłok, oraz natychmiast zwrócili ciało Nama.

 

polsatnews.pl, PAP