Informacja o  rzekomych nieprawidłowościach miała trafić do CBA jeszcze za czasów gdy szefem tej służby był Paweł Wojtunik, czyli przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Jak ustaliło radio, wówczas rozpoczęto analizowanie tych doniesień, ale nie zdecydowano się na wszczęcie postępowania, bo były wątpliwości, czy CBA jest właściwe do prowadzenia postępowań ws. społecznych zbiórek. 

 

- To była sprawa raczej dla policji - powiedział reporterowi RMF FM jeden z funkcjonariuszy Biura. 

 

Postępowanie ruszyło dopiero po tym, jak do władzy doszło PiS. Trwa już kilka miesięcy. Agenci m.in. przesłuchują osoby odpowiadające za zbiórkę.

 

Jak dowiedzieli się reporterzy RMF FM, w połowie grudnia podczas posiedzenia sejmowej speckomisji polityk PiS, który jest wiceprzewodniczącym tego gremium, wytknął szefowi CBA, że te działania nie mają podstaw i są motywowane politycznie.

 

To były pytania o sprawę, ale niektóre były zbyt daleko idące - usłyszeli reporterzy RMF FM od jednego z rozmówców. Jak sprawdzili, prokuratura wciąż prowadzi ten wątek śledztwa. Zapowiedziała właśnie kolejne czynności w tej sprawie.

 

"CBA od tego jest"

 

Suski powiedział dziennikarzom RMF FM, że CBA jest od tego, by wnikliwie badać sprawy, które dotyczą przede wszystkim ludzi władzy i musi kontynuować postępowanie podjęte przez poprzedników.

 

Na pytanie, czy wobec niego prowadzono jakieś działania, nie odpowiedział wprost. Powiedział jedynie, że jeśli tak, to mogło to mieć związek ze sprawdzaniem go w ramach procedury dostępu do informacji niejawnych. O certyfikat wystąpił, gdy został członkiem sejmowej speckomisji.

 

Jak ujawnił Suski, dwóch funkcjonariuszy było nawet w pracy u jego córki i wypytywało, w jaki sposób uzyskała zatrudnienie. Suski nie jest w stanie określić, którą instytucje reprezentowali. Podkreślił, że podczas zbiórki cegiełek nie doszło do żadnych nieprawidłowości.

 

 

Śledztwo lubelskiej prokuratury nie dotyczy wprost działalności społecznego komitetu, który zbierał cegiełki na pomnik pary prezydenckiej. Sprawdzana jest dystrybucja cegiełek. Według RMF FM, badana jest rola jednego z byłych wiceprezydentów Radomia, który je rozprowadzał. Według śledczych, mogło dojść do wykorzystywania przez niego funkcji, którą pełnił.

 

Suski był przewodniczącym Społecznego Komitetu Budowy Pomnika. Monument odsłonięto 18 czerwca 2013 r. Jego budowa kosztowała 230 tys. zł. Została sfinansowana przede wszystkim ze zbiórek prowadzonych na terenie województwa mazowieckiego.

 

RMF FM