"Za godzinę wypożyczenia munduru płacę 5 zł. Suma summarum dalej zarabiam tyle samo" - zgłosił mężczyzna zatrudniony na zlecenie w warszawskiej firmie ochroniarskiej.

 

"Nasz szef wlepia nam fikcyjne kary za spóźnienie, obciąża za pranie odzieży czy za wydawanie nowych elementów munduru. Otrzymujemy 7-8 zł netto na godzinę" - to skarga pracownika firmy ochroniarskiej z Lublina.


Pracownicy mogą zgłaszać tego typu przypadki na udostępnionym w internecie formularzu. Skargi trafiają do Państwowej Inspekcji Pracy, której inspektorzy skontrolują zgłoszoną firmę. Związkowcy tłumaczą, że ich akcja "to likwidowanie patologii".


Stawka 13 zł za godzinę pracy w ramach umowy-zlecenia obowiązuje od 1 stycznia.

 

"Wszystko, co poniżej, to wyzysk"


Do Państwowej Inspekcji Pracy wpłynęło już ok. 80 zawiadomień o niepłaceniu minimalnego wynagrodzenia na umowie-zleceniu. 


Według związkowców i zgłoszeń, które otrzymali, niektórzy pracodawcy chcąc uniknąć wypłacania nowej stawki minimalnej np. zatrudniają formalnie w niepełnym wymiarze, ale godziny pracy są pełne, wypłacają część pieniędzy legalnie, a część "pod stołem" albo zatrudniają po prostu bez umowy, na czarno.


-  Mówimy tu o minimum. Minimalna stawka, minimalne wynagrodzenie. Wszystko, co poniżej, to wyzysk - ocenia takie praktyki Henryk Nakonieczny z Komisji Krajowej "S" w "Tygodniku Solidarność".


"W tym przypadku zależy nam przede wszystkim na informacjach, gdzie dochodzi do takich przypadków, tak abyśmy mogli je sprawdzić i skutecznie zainterweniować. Jestem przekonany, że wsparcie "Solidarności" przyczyni się do zwiększenia skuteczności inspektorów pracy" - napisał Roman Giedrojć, Główny Inspektor Pracy, w liście do związkowców, wspierającym ich akcję.

 

tysol.pl