Jacyków podkreślił, że broszki, które nosi premier są "ładne i błyszczące, a nie arystokratyczne" i może na nie sobie pozwolić każda Polka.


W programie Agnieszki Gozdyry stylista oceniał ubiór polskich polityków. Niewielu posłów zasłużyło na jego pochwały, bo jak powiedział Jacyków, zdecydowana większość nie wpisuje się w "ścisły sejmowy dress code".

 

 

- O proszę, lord! "Kapitan Żbik", żegluga śródlądowa. Tak się idzie do klubu dżentelmena. To jest kabaret - skomentował strój Marka Jakubiaka z Kukiz’15, który chętnie nosi fulary.

 

 

- Ósme cudo znów na rudo - powiedział o posłance PiS Bernadetcie Krynickiej. - Gdyby sukienka była 5 cm dłuższa, to właściwie nie można by się przyczepić - dodał.

 

 

- Te panie troszkę są przebrane za cheerleaderki - powiedział natomiast o posłankach Nowoczesnej.

 

 

- Pani mogłaby wysiąść z pociągu na dworcu Warszawa-Wileńska i pędzić w jakąś stronę nieznaną, ale nie po Sejmie - ocenił ubiór Elżbiety Gapińskiej z PO.

 

 

- Ta pani w tych "kozunach", w tej sukience, z tą torbą wygląda, jakby przyszła kogoś leczyć tam - ocenił minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietę Rafalską.

 

 

- Następna pani. Też freestyle, absolutnie, poczuła wiatr w żagle - dodał widząc zdjęcie posłanki PO Joanny Kluzik-Rostkowskiej.

 


- Tu już jest moda. Widać, że czujemy bluesa. Nie ubieramy się tak do Sejmu - powiedział o stroju wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego. 

 

 

- Na piłkarza - skomentował z kolei garnitur Ryszarda Petru.

 

 

 

Jacyków pochwalił natomiast strój posła PO Cezarego Tomczyka i wicemarszałek Sejmu z Nowoczesnej Barbary Dolniak.


- W polityce nie ma miejsca na modę, na szaleństwo. Tam jest matematyka i socjotechnika - wyjaśnił.


"Opozycja co się stworzy, to się kompromituje"


- Myślę, że ten pan jest tak skompromitowany, że nie chce mi się w ogóle o nim mówić - stwierdził na widok zdjęcia lidera KOD Mateusza Kijowskiego.


Na uwagę Agnieszki Gozdyry, że jednak wie, co się dzieje w polskiej polityce, odpowiedział: "wiem, że opozycja się nie może stworzyć, bo co się stworzy, to się kompromituje". - Ubolewam nad tym strasznie - dodał.


"Nie dotyka mnie określenie »ty pedale«"


- Nigdy nie doznałem dyskryminacji ze względu na moją orientację seksualną. Nie tak łatwo mnie zdyskryminować - wyznał. - Jak ktoś do mnie mówi: "ty pedale", to przecież wiem, widzę, mam lustro w domu, wiem co lubię, co mi się podoba. Mnie nie dotyka to określenie. To fragment roweru, tak się określa ludzi zorientowanych homoseksualnie. Nie przeszkadza mi to - dodał.


Przyznał, że "lubi swoją orientację". - Gdybym miał wybierać z puli żyć różnych, wybrałbym swoje, choć nie jest ono łatwe - podkreślił.


"Nie mam wstydu i nie mam lęku"


Wyjaśnił, że nie wzbudza agresji "ani wśród dzikich zwierząt, ani ludzi, którzy są dzicy, ani panów ogolonych na łyso". 

 

- Wyznaję zasadę: żyj i daj żyć innym. Nie wzbudzam agresji, bo nie mam do ludzi żadnych pretensji, więc oni nie mają też do mnie. Zazwyczaj agresję wzbudzają ludzie, którzy się boją. Lęk jest najgorszą rzeczą, jaka spotyka człowieka. Z lęku również ludzie zabijają, a ja właściwie się nie boję. Nie mam wstydu i nie mam lęku - dodał.

 

Więcej odcinków programu "Skandaliści" dostępnych jest tutaj.

 

Polsat News, polsatnews.pl