Łącznie w zakrojonej na szeroką skalę operacji aresztowano w kilku miastach 423 osoby. Do zatrzymań doszło m.in. w Stambule i Gaziantep w pobliżu granicy z Syrią.

 

Największą akcję przeprowadzono w prowincji Sanliurfa na południowym wschodzie kraju, gdzie policja aresztowała pod różnymi adresami ponad 100 osób; znaleziono wiele dowodów łączących je z dżihadystami z Państwa Islamskiego.

 

Podejrzani to głównie cudzoziemcy

 

Podejrzani to głównie cudzoziemcy - poinformowała prorządowa agencja Anatolia; nie sprecyzowano czy mieli oni związek z atakiem w Stambule, w którym zginęli głównie turyści z krajów arabskich.

 

Do zatrzymań doszło w dzielnicach Sincan, Cubuk, Yenimahalle i Mamak.

 

Według dziennika "Hurriyet" dżihadyści planowali przeprowadzić równolegle w sylwestra zamach w Ankarze, lecz odstąpili od niego po aresztowaniach w stolicy kraju.

 

Zamach w Stambule

 

W Stambule w noc sylwestrową uzbrojony mężczyzna wtargnął do popularnego klubu nocnego Reina w europejskiej części miasta. Zastrzelił tam 39 osób, w tym 27 obcokrajowców, a blisko 70 ranił. Do ataku przyznało się IS, które skrytykowało Turcję za interwencję w Syrii i udział w dowodzonej przez USA koalicji zwalczającej to ugrupowanie w Syrii i Iraku.

 

Sprawcą ataku był Uzbek nazwiskiem Abdulkadir Maszaripow, urodzony w 1983 roku. Odciski jego palców odpowiadają tym, które znaleziono w zaatakowanym klubie nocnym.

 

PAP