Pietrolungo, wspinacz, speleolog, instruktor alpinizmu i ratownik górski, członek zespołu specjalistycznego górskiego ratownictwa jaskiniowego Corpo Nazionale Soccorso Alpino Speleologico, był jednym z wydobywających ludzi spod zwałów śniegu, które zasypały luksusowy hotel Rigopiano w Abruzji. Z kompleksu udało się wydobyć 9 żywych osób, w tym czworo dzieci.

 

Ratował ludzi spod śniegu i w jaskiniach

 

Pietrolungo wielokrotnie brał udział w akcjach ratowniczych na terenie centralnych Włoch. Był także dyrektorem szkoły speleologii, która szkoliła grotołazów w regionie Abruzji.

 

29 osób zmarło niemal natychmiast 

 

Włoska agencja ANSA podała, że 29 śmiertelnych ofiar ogromnej lawiny, która zmiotła z powierzchni ziemi luksusowy hotel, zmarło niemal natychmiast - źródła zbliżone do śledztwa podały, że kilka z tych osób przeżyło pierwsze uderzenie mas śniegu, ale zmarły niedługo później.

 

Wciąż trwają sekcje ofiar zasypanych w hotelu Rigopiano. Biegli mają dwa miesiące na dostarczenie wyników badań prokuraturze.

 

Większość stwierdzonych dotąd obrażeń, to poważne urazy wewnętrzne, liczne złamania kości. Główną przyczyną śmierci rozpoznaną przez lekarzy było jednak uduszenie.

 

Lawina po trzęsieniu ziemi

 

Do tragedii doszło w środę 18 stycznia. Po wstrząsie tektonicznym z gór spadły masy śniegu, które w postaci ogromnej lawiny uderzyły w hotel Rigopiano niedaleko Farindoli w Abruzji. Łącznie uratowało się 11 ludzi, w tym dwie osoby, które w czasie katastrofy przebywały poza budynkiem hotelu. Łącznie zginęło 29 osób.

 

polsatnews.pl, ANSA