"Z prywatnej szkoły spieszył się na prywatną imprezę. Naraził obywateli" - Budka o wypadku Macierewicza

Polska

- To kompromitacja państwa PiS. Człowiek, który ma dbać o nasze bezpieczeństwo, rozbija się samochodami po Polsce - powiedział o wypadku z udziałem Antoniego Macierewicza poseł Borys Budka z PO. - Okazuje się, że trasę blisko 200-250 km, zależy od wybranej drogi, pokonał z nieprzepisową prędkością, by zdążyć na imprezę, na której Kaczyński odbierał tytuł Człowieka Wolności - dodał gość "Graffiti".

W środę samochód z szefem MSZ uczestniczył w karambolu ośmiu aut na drodze w Lubiczu Dolnym w woj. kujawsko-pomorskim. Macierewicz nie ucierpiał. Minister jechał z sympozjum w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu na galę wręczenia nagrody "Człowiek Wolności" tygodnika "wSieci" w Warszawie.

 

W ocenie Budki sprawą wypadku wnikliwie powinna wyjaśnić prokuratura. - Minister Macierewicz naraził na utratę zdrowia lub życia prywatnych obywateli tylko dlatego, że z prywatnej szkoły ojca Rydzyka spieszył się na prywatną imprezę, na której nagrodę odbierał poseł Kaczyński - stwierdził w rozmowie z Marta Kurzyńską.

 

"Na sygnale po hamburgera"

 

Dodał, że wypadek pokazuje, iż politycy PiS traktują Polskę jak "prywatny folwark".

 

- Jeżeli słyszymy, a dementi nie było, że prawa ręka pana Macierewicza (rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz - red.), jeździ na kogutach, na sygnale po hamburgera do jednej z restauracji, a rządową limuzyną do dyskoteki, to znaczy że politycy PiS traktują Polskę, jak swoją własność - powiedział Budka.

Portal expresselblag.pl poinformował w środę, że Bartłomiej Misiewicz rządową limuzyną jechał na sygnale do jednej z restauracji z fast foodem. Sprawa jest z kwietnia ubiegłego roku, ale - jak informuje portal - teraz udało się ustalić, kto podróżował wówczas autem. 

 

"Skrajne upolitycznienie polskich sądów"

 

Poseł Platformy, który był ministrem sprawiedliwości w rządzie PO, odniósł się również do zapowiedzianej przez Zbigniewa Ziobrę reformy sądownictwa. - Zmiany są potrzebne, ale przede wszystkim tam, gdzie Polacy oczekują szybkiego orzekania. Tymczasem to, co proponuje minister Ziobro, to skrajne upolitycznienie polskich sądów - ocenił.

 

- On (minister Ziobro) chce, by cały skład Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), organu najważniejszego jeśli chodzi o nominacje sędziowskie i weryfikowanie awansów zawodowych, wybierali politycy. To spowoduje, że słowo "niezależność" w sądownictwie będzie tylko teoretyczne - podkreślił Budka.

 

- Jeśli minister Ziobro, jego kolega Patryk Jaki (wiceminister sprawiedliwości - red.), minister Błaszczak, poseł Kaczyński, czy posłanka Pawłowicz będą decydowali, kto zasiada w KRS, to w oczywisty sposób politycy będą decydowali, kto w Polsce zostanie sędzią - dodał poseł PO.

 

W jego ocenie proponowane przez szefa resortu sprawiedliwości zmiany są sprzeczne z konstytucyjną zasadą trójpodziału władzy. Budka przypominał, że obecnie Sejm i Senat wybiera część członków KRS. Jest tam również przedstawiciel prezydenta. - Natomiast większość w Radzie stanowią sędziowie - podsumował.

 

Polsat News, expresselblag.pl

ml/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze