Komenda Stołeczna Policji opublikowała na stronie internetowej wizerunki 21 osób biorących udział w grudniowych wydarzeniach przed Sejmem. Opozycja mówi o inwigilacji i zastraszaniu protestujących. - Ani policja, ani prokuratura nawet przez moment nie myślały o tym, żeby poszukiwać tych, którzy demonstrowali, ale nie łamali prawa. A tam nastąpiło ewidentne łamanie prawa przez niektórych - odpierał zarzuty wiceminister.

 

Zapytany przez prowadzącego program Piotra Witwickiego, o to w jaki sposób osoby demonstrujące złamały prawo, odparł: blokowały wyjazd pani premier, blokowały wyjazd posłów, przedstawicieli rządu. Kładły się pod samochody, próbowały przemocy zatrzymując samochody, zatrzymując osoby wychodzące. Sam doświadczyłem tego. Obrażano mnie, próbowano poszturchiwać.

 

 

- Demonstrować może w Polsce każdy, ale zgodnie z prawem. Jeżeli ktoś narusza prawo, jeżeli ktoś używa przemocy wobec innych, musi się liczy z konsekwencjami. Jeżeli istnieje podejrzenie naruszenia prawa, to policja i prokuratura muszą zrobić wszystko, żeby te osoby zidentyfikować. Temu służy publikacja wizerunków - dodał Zieliński.  

 

"Powstają niebezpieczne sieci powiązań"

 

Wiceszef MSWiA odniósł się również do pomysłu zmian w ordynacji wyborczej przed wyborami samorządowymi. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział m.in. wprowadzenie zasady dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.

 

 

Jak przyznał Zieliński, na wielu spotkaniach w "terenie" mieszkańcy skarżą się na układy panujące w danym miejscu. - Poprzez długie pozostawanie na stanowiskach powstają niebezpieczne sieci powiązań. Warto z tą sprawa coś zrobić - podkreślił.

 

Będzie więcej dzielnicowych

 

Zieliński odniósł się również do zmian w funkcjonowaniu policjantów-dzielnicowych. - Będzie ich więcej. Od dziś pojawiło się też nowe stanowisko - starszego dzielnicowego - mówił Zieliński.

 

 

- Policja wtedy będzie miała swoje sukcesy, kiedy będzie miała poparcie społeczne, do tego dążymy - zakończył wiceminister.

 

Polsat News