Akcja ratunkowa w rumowisku hotelu Rigopiano trwa nieprzerwanie od nocy ze środy na czwartek.

 

Szef włoskiej Obrony Cywilnej Fabrizio Curcio powiedział mediom, że następne dwie osoby czekają na wydobycie spod gruzów.

 

"To mogą być żywi ludzie"

 

Pracujący na miejscu zdarzenia strażacy powiedzieli mediom, że mają następne sygnały dochodzące spod śniegu i ruin budynku.

 

- Sprawdzamy je. To mogą być żywi ludzie, ale możliwe jest i to, że to konstrukcja rusza się pod naporem śniegu" - wyjaśnił szef straży Alberto Maiolo z centrum operacyjnego w pobliskiej miejscowości Penne. - Musimy poruszać się z wielką ostrożnością, ponieważ sytuacja na miejscu jest niebezpieczna także dla nas - przyznał.

 

Szukają śladów telefonów

 

Przy pomocy specjalistycznych urządzeń ratownicy szukają śladów telefonów komórkowych, które mogłyby naprowadzić ich na uwięzionych ludzi.

 

Lawina runęła w środę na czterogwiazdkowy górski hotel po serii silnych wstrząsów sejsmicznych w środkowych Włoszech. W rejonie poszukiwań utrzymuje się zagrożenie lawinowe.

 

PAP