Odkrycia dokonała kustosz Biblioteki Narodowej Michalina Byra. - W ramach naszej pracy wykonujemy tzw. kwerendy, czyli wyszukujemy informacje, o które proszą nas naukowcy, dziennikarze, czytelnicy. Pani Barbara Wachowicz, pisarka, przygotowywała książkę "Matki wielkich Polaków" i pomagałam jej w szukaniu informacji o matce Sienkiewicza, informacji szukałam w Bibliotece Uniwersyteckiej - powiedziała Michalina Byra.

 

Na informację o powieści natrafiła najpierw w "Kurjerze Warszawskim" z 7(19) sierpnia 1865 r.: w rubryce Wiadomości Literackie, gdzie podano: "»Bazar« Ner 7, wyszedł z druku i zawiera: »Jedynaczka«, powieść przez S. Sienkiewicz (dalszy ciąg)".

 

Badaczka postanowiła sprawdzić w "Bazarze" w jaki sposób podpisywane były odcinki powieści. - Sprawdzałam w poszczególnych numerach, jakie są podpisy i była tam: Sienkiewiczowa, w niektórych odcinkach przez panią S.S., aż doszłam do jednego odcinka, w którym był podpis S. z C. Sienkiewiczowa, czyli Stefania z Cieciszowskich Sienkiewiczowa, to już nie mogło być mowy, żeby to była inna osoba - tłumaczyła Byra.

 

"Rewelacja!"

 

W ocenie prezesa Towarzystwa im. H. Sienkiewicza prof. Lecha Ludorowskiego "Jedynaczka" jest w pewnym sensie rewelacją. - Niezwykła zwartość kompozycyjna, znakomity język, doskonałe panowanie nad frazą - powiedział Ludorowski.

 

- Gdybyśmy porównywali debiuty to ja sądzę, że "Jedynaczka" bije na głowę to, co napisała, w swoim debiucie Eliza Orzeszkowa, czyli "Obrazek z lat głodowych", który opublikowała rok po Sienkiewiczowej - podkreślił.

 

"Jedynaczka" jest to opowiadanie o losach rozpieszczonej dziewczynki, wychowywanej przez zakochanych w niej dziadków. - Kochają oni swoją wnuczkę, pieszczą i psują tym wychowaniem, efektem tego jest niestety życie według standardu: wszystko mi wolno, ja mam prawo do życia takiego, jakie sobie wymarzyłam, wszyscy powinni mi ulegać, treścią mojego życia jest zabawa, szukanie nowych przyjemności - opisywał prezes Towarzystwa im. H. Sienkiewicza.

 

"Nawiązuje do Monteskiusza czy Balzaca"

 

Według niego "Jedynaczka" to powieść bardzo dobrze skomponowana. - Jest konstrukcją zwartą, bardzo interesująco ujętą, w tak zwaną konstrukcję ramową, zaczyna się i kończy taką samą sytuacją - wyjaśniał Ludorowski.

 

Wspomniał też, że "Jedynaczka" nawiązuje do "bardzo ważnej tradycji, która się pojawiła w literaturze europejskiej na początku XVIII w., np. u Monteskiusza czy Balzaca, a potem była kontynuowana w różnych literaturach narodowych, a mianowicie powieści w listach".

 

Sienkiewiczolog planuje wydanie w jednym tomie "Jedynaczki" oraz dwóch wcześniejszych nowel Stefanii Sienkiewiczowej zatytułowanych: "Maszerdon. Obrazek na tle ludowym" i "Nietoperz. Gawęda z podań ludowych".

 

- Prace są zaawansowane, materiał został złożony i zadiustowany, także mam nadzieję, że nastąpi to niedługo - powiedział.

 

"Syn mógł nie być świadomy jej talentu"

 

Prof. Ludorowski przypuszcza, że Sienkiewicz wiedział o działalności literackiej swojej matki, jednak nie miał jeszcze świadomości, że są to tak dojrzałe dzieła. Poza tym - dodał - były to utwory stworzone "dla chleba", ponieważ Sienkiewiczom było ciężko, a matka chwytała się każdego zajęcia, żeby dorobić.

 

"Bazar" to popularny tygodnik dla kobiet poświęcony modzie i kulturze europejskiej. Część modowa była przedrukiem z wydania zagranicznego, natomiast dział kulturalny składał się zarówno z tłumaczeń - np. powieści Dickensa - jak i z oryginalnych materiałów krajowych.

 

"Jedynaczka" dostępna jest w formie elektronicznej w zbiorach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego.

 

PAP