Wśród rannych są żołnierze i dawni bojownicy.

 

Na razie nikt nie wziął odpowiedzialności za atak, ale podejrzenie pada - jak wskazuje agencja Associated Press - na ekstremistów islamskich, którzy sprzeciwiają się zawartemu w 2015 r. porozumieniu pokojowemu między malijskim rządem a dawnymi bojownikami.

 

Według rzecznika armii Diarrana Kone jest to najkrwawszy atak w ciągu ostatnich kilku lat w tym zachodnioafrykańskim kraju.

 

W bazie stacjonują wojska rządowe Mali i członkowie różnych rywalizujących ze sobą prorządowych grup zbrojnych, które wspólnie patrolują niespokojne pustynne rejony na północy kraju zgodnie z porozumieniem pokojowym zawartym pod auspicjami ONZ.

 

W Mali stacjonują siły ONZ

 

Mali pogrążyło się w chaosie w 2012 roku, kiedy powiązani z Al-Kaidą islamiści wykorzystali wojskowy zamach stanu w Bamako do zawłaszczenia separatystycznej rebelii Tuaregów i zajęcia północy kraju. Latem 2013 roku do Mali zostały skierowane siły ONZ mające pomóc w normalizacji sytuacji.

 

W Mali wciąż dochodzi jednak do aktów terroru i potyczek między rywalizującymi ze sobą o wpływy ugrupowaniami zbrojnymi, ostatnio między prorządową milicją Gatia a tuareskimi separatystami na północy. W ostatnim okresie wzmogła się aktywność ugrupowań islamistycznych, które wykorzystują oporne wdrażanie procesu pokojowego w kraju do eskalacji napięć między zamieszkującymi go grupami etnicznymi.

 

PAP