Wybory nowego szefa PE. Wiadomo, że będzie to Włoch

Świat
Wybory nowego szefa PE. Wiadomo, że będzie to Włoch
PAP/EPA/PATRICK SEEGER

Trzecia, wieczorna tura wyborów szefa Parlamentu Europejskiego dalej nie przyniosła rozstrzygnięcia. W finałowej czwartej rundzie spotkają się jeszcze we wtorek dwaj Włosi: chadek Antonio Tajani i socjalista Gianni Pittella.

W przedostatnim głosowaniu kandydat Europejskiej Partii Ludowej Antonio Tajani zebrał 291 głosów poparcia, natomiast reprezentant Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów Gianni Pittella - 199 głosów.

 

Teraz grupy polityczne, które do tej pory wspierały swoich kandydatów, będą musiały albo wstrzymać się od głosu, albo zdecydować, na którego z dwóch kandydatów oddać głos w ostatniej, czwartej rundzie. Rozpocznie się ona o godz. 20; głosowanie jest tajne.

 

W drugiej turze na Tajaniego zagłosowało 287 europosłów, czyli o 13 więcej niż w pierwszym głosowaniu. Pittella zdobył z kolei 200 głosów, co oznacza, że wsparło go 17 eurodeputowanych więcej niż w przedpołudniowej rundzie.

 

Obaj główni pretendenci do objęcia stanowiska przewodniczącego Parlamentu Europejskiego zyskali dzięki konserwatystom i skrajnej lewicy. Żadnemu nie udało się jednak zdobyć większości bezwzględnej, która wynosiła 346 głosów, czyli połowę z 691 oddanych ważnych głosów.

 

Tajani zbiera głosy, poszedł do konserwatystów

 

Gdy rano w sojusz z chadekami weszli liberałowie (wycofując swojego kandydata Guy Verhofstadta), zaczęły się zabiegi o wsparcie Tajaniego ze strony liczącej 74 eurodeputowanych frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Chadecy przeliczyli się zakładając, że europosłowie EKR mając do wyboru Tajaniego i Pittellę postawią na reprezentanta centroprawicy.

 

Konserwatyści, do których należą europosłowie PiS, byli niezadowoleni z ogłoszonego rano porozumienia wyborczego chadeków i liberałów, w którym znalazło się wezwanie do Komisji Europejskiej w sprawie stworzenia podstaw prawnych dotyczących procedury ochrony praworządności w UE, a także realizacji elementów programu federalistów.

 

Bez dowodów nie ma sankcji

 

EKR zażądał, żeby Tajani odciął się od tego stanowiska publicznie. Krótko po tym Włoch, który cały dzień unikał mediów, spotkał się z polskimi dziennikarzami i zadeklarował w świetle kamer, że będzie neutralny jako szef Parlamentu Europejskiego. - Będę prezydentem każdego europosła, będę prezydentem każdej grupy. Mój program to program Parlamentu Europejskiego. Tylko to mnie obowiązuje  - oświadczył włoski polityk.

 

Pytany, czy jako szef PE poparłby ewentualne sankcje wobec Polski, powiedział, że jako prawnik z wykształcenia jest przeciwny karom, jeśli nie ma dowodów. - Musimy szanować zasady wobec każdego kraju członkowskiego. Bez dowodów nie ma sankcji - podkreślił.

 

Lewica poprze Pittellę

 

Nie wiadomo, jak zachowają się pozostałe frakcje, ale można się spodziewać, że te lewicowe, m.in. Zieloni, będą bardziej skłonne do tego, by poprzeć Pittellę. Bez poparcia konserwatystów Tajani nie może być pewny zwycięstwa. Ale jeszcze przed ogłoszeniem wyników trzeciej tury wielu europosłów podchodziło do niego, prosząc o możliwość zrobienia wspólnego zdjęcia.

 

Z rundy na rundę topniało poparcie dla kandydatki Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. W trzecim podejściu belgijska europosłanka Helga Stevens zdobyła 58 głosów. Reprezentantkę Zielonych Brytyjkę Jean Lambert poparło 53 eurodeputowanych. Kandydat skrajnie prawicowej frakcji Europa Narodów i Wolności, Rumun Constantin Laurentiu Rebega, uzyskał 44 głosy, a reprezentująca skrajnie lewicową Grupę Zjednoczonej Lewicy Europejskiej Włoszka Eleonora Forenza 45 głosów.

 

W pierwszych trzech turach zwycięski kandydat musiał zdobyć większość bezwzględną. Żadnemu z pretendentów do stanowiska szefa PE to się nie udało. Dlatego dopiero w czwartej rundzie, dwóch kandydatów z największym poparciem będzie walczyło o zwycięstwo; wygra ten, który uzyska więcej głosów.

 

PAP

mr/az

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze